„Krwawa Księga”, Clive Barker

To wprowadzające w całość „Ksiąg Krwi” opowiadanie Barkera. Krótka, dobrze napisana, forma wykorzystująca dość wyświechtany w tym gatunku – motyw opuszczonego domu – nawiedzanego przez duchy nie zaskoczyła mnie niczym, ale…
Jest to historia domu przy Tollington Place 65, rzekomo stojącego na skrzyżowaniu dróg umarłych. Simon McNeal, dwudziestoletni chłopak podający się za medium na nawiązać kontakt z nawiedzającymi dom duchami. Bierze udział w badaniach przeprowadzanych pod nadzorem doktor Mary Florescu. Nikt z ekipy nie przypuszcza, że chłopak najzwyczajniej w świecie chce wszystkich zrobić w bambuko – nie ma żadnych parapsychologicznych zdolności. Pragnie jedynie sławy i pieniędzy; przy okazji bawiąc się przy tym przednio. Wymyśla, że „duchy” podpisują się na ścianach grafitem, co wykonuje bez wpadki do momentu… Pod wpływem rodzącego się pożądania Mary do Simona, przez przypadek a także głupotę rzekomego „medium”, które nim nie jest, otwiera szczelinę do innych światów. Wkraczają rozgalopowane duchy pragnące wymierzyć sprawiedliwość. Rozczarowali się zapewne wszyscy ci, którzy pomyśleli: „no to po chłopaku”. Nic z tego! Duchy na jego ciele wyryły jedynie swoje historie, które po zabliźnieniu się ran, pozna świat.
Barker kończąc opowiadanie pisze: „Oto poniżej macie historie zapisane w Krwawej Księdze. Przeczytajcie je, jeżeli chcecie i wynieście z nich naukę. Są mapą tej ciemnej drogi, która prowadzi przez życie w nieznanym kierunku. Niektórzy nią nie pójdą. Większość jednak spokojnie, z modlitwą na ustach, będzie podążała oświetlonymi ulicami, otwierającymi się poza życiem. Jednak niektórzy napotkają na swej drodze strach, który będzie chciał ich zepchnąć na drogę potępionych. Więc czytajcie. Czytajcie i uczcie się. Najlepiej być przygotowanym na najgorsze. Mądrze jest nauczyć się chodzić, zanim zabraknie oddechu”.
I tak Clive Barker, inteligentnie i sprytnie, z pozornej historii o jednym z wielu nawiedzanych domów, opuszczonych przed laty ze względu na duchy – za pomocą swojego bohatera – Simona – którego nie uśmierca, a na jego ciele duchy piszą historie swojej śmierci – wprowadza nas naturalnie w opowieści z cyklu „Ksiąg Krwi”.
Nie wiem jak inni, ale ja z chęcią zajrzałam do pozostałych opowieści, nienasycona szybkim obrotem akcji „Krwawej Ksiegi” i ciekawa co mrocznego poda mi Barker. 

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s