Powrót z piekła, Clive Barker

Nie potrzebował kilkuset stron, aby przyprzeć nas do ściany wywołując maksymalną dawkę przerażenia, kiedy przedstawił i opisał demony z Piekła rodem.  Pokazał, że są ludzie odarci z jakiejkolwiek moralności i etyki, zmęczeni trywialnością świata, którzy w poszukiwaniu zaspokojenia cielesnego posuną się nawet do konszachtów z ciemnymi mocami. A wszystko podane w mrocznej opowieści z okrutną wizją upadku człowieczeństwa.
„Powrót z Piekła” (ang. tytuł: „The Hellbound Heart”) Clive Barker napisał w 1986 roku. W Polsce wydanie tej, już kultowej noweli, ukazało się dopiero w 1992 roku nakładem wydawnictwa Rebis. Do rozsławienia wizji Teologów Obrządku Blizny i barkerowskiego wizerunku Piekła przyczyniła się ekranizacja z 1987 roku nosząca tytuł „Hellraiser” (reżyseria i scenariusz jego autorstwa).
Niewątpliwie pozycja obowiązkowa dla fanów horrorów, choć nie tylko. Dlaczego? Za sprawą Cenobitów. Myślę, że wysłannicy Piekieł są na tyle interesująco wymyśleni przez Barkera, że warto przyjrzeć się im z bliska, nawet kosztem obecności strachu i obrzydzenia  podczas tej krótkiej lektury. W końcu wiele osób chciałoby zobaczyć na własne oczy jak wyglądają wysłannicy Diabła… Więc zabierajmy się do lektury!
„Powrót z Piekła” to zaledwie 60 stron, które czyta się sprawnie i szybko. I choć nie jest to dzieło długie zawiera w sobie wiele interesujących wątków.
Pierwszym jest tajemnicza kostka Lemarchanda. Bez niej nie byłoby tej opowieści. To ona jest przyczyną sprawczą następujących po jej odnalezieniu przez jednego z bohaterów, Franka Cottona, wydarzeń. Związana z nią zagadka; jak pisze sam autor „polega na tym, że w żaden sposób nie można było dostać się do środka. Frank widział już podobne zabawki; głównie w Hong Kongu. Były to przedmioty w chińskim stylu: metafizyka wtłoczona w kawałek drewna. (…)W tym jednak przypadku Francuz nadał chińskiemu geniuszowi technicznemu nowy wymiar. Był to pokaz perwersyjnej logiki…”. Przynajmniej mną i moją wyobraźnią zawładnęła.
Drugi wątek obraca się wokół wysłanników Piekieł, tzw. Cenobitów, nazwanych także przez Barkera Teologami Obrządku Blizny. Ich wygląd, pojawienie się i „filozofia” przyjemności z bólu, zamrażają nie tylko krew w żyłach, ale i nasz proces myślowy/mózg, który nie chce myśleć/działać, co by było gdyby to była prawda… Jak dowiadujemy się z historii eksperymentują nad wyższymi stanami rozkoszy. Ich ciała dla ludzkich oczu są odrażające: ponakłuwane, poszatkowane, porozszarpywane, potargane w popiele. Pachną jak wanilia, jednak zapach jaki wydzielają nie jest jedynie słodki; zawiera w sobie także odór. Niezwykle obrazowo przedstawieni; są jednymi z najbardziej odrażających stworów znanych z kart literatury, tym bardziej poruszających wyobraźnię, że ich wygląd ociera się o granicę ludzkiej cielesności, a samo ich wywołanie, opakowane w pewną legendę o kostce i jej możliwościach – wydaje się być „piekielnie” realistyczne.
Innym wątek to pytanie o granice rozkoszy. Autor, dosłownie, wcielił je w postać Franka Cottona, mężczyzny, który nie posunie się przed niczym, aby doznać mocniej, więcej i intensywniej. Drugi człowiek nie może mu dać tego, czego szuka. Potrzeba czegoś z innego świata, wymiaru… Poszukuje kostki, która ma wynieść jego doznania na nowy poziom. Chciał się wyzwolić z błędnego koła pożądania: uwodzenie – zawód. Dostaje to, co szukał (?). Jest to rozkosz płynąca z największego bólu i sadystycznych tortur jakie mógł sobie tylko wyobrazić. Rozczarowanie dosłownie wibruje wokół niego. Jeden z Cenobitów mówi do niego: „Twoje najbardziej skrajne zboczenia są dziecinną zabawką w porównaniu z tym, czego możesz doświadczyć”. Ich rozkosz – to eksperymenty związane z hakiem i łańcuchem oraz poprzedzający je stan doświadczania przerażenia do granic wytrzymałości oraz zalanie wrażeniami. To sadystyczni chirurdzy – praktycy, tego Frank się nie spodziewał…
Ważny wątek tej opowieści to relacje damsko – męskie a pożądanie. Barker przedstawia nam Julię. Jest żoną Larry’ego, który to jest bratem wspomnianego Franka. Niespełniona w życiu seksualnym z mężem, jak się okazuje zdradziła go tuż przed ślubem, ciągle nosi w pamięci wspomnienia niezapomnianych doznać. To w imię żądzy, bo nie w imię miłości, zdradza męża w okrutny sposób. Zabija dla Franka, kiedy ten wydostaje się od Cenobitów, aby mógł wrócić do świata żywych. Jak wyszła na tym układzie? Tak jak każdy przed nią, kto bratał się ze złem…  
Pod warstwą chorych żądz, braku moralności i opowieści jak i samej kreacji o Cenobitach, mamy chowające się i przebrane w piękne słowa, świecidełka i przeróżne obrzydlistwa, a także wulgaryzmy – kłamstwa. To wiara w nie powoduje, że Frank myśli, że kostka Lemarchanda przyniesie mu rozkosz w takiej formie, jaką sobie wymarzył. Za ich sprawą wywołuje Cenobitów. Kłamstwo jest u podwalin małżeństwa Larry’ego i Julii, która nie przyznała się do zdrady tuż przed ślubem, i to z bratem człowieka z którym związała się. Jest ono obecne także w, dosłownie, potwornej „relacji” pomiędzy Frankiem – potworem, a Julią. Z jednej strony okłamuje męża, a z drugiej strony sama Julia jest jedynie narzędziem w rękach Franka, który musi nabrać sił, aby powrócić z zaświatów. Barker tą krótką historią nie tylko wprowadził nas do czeluści Piekła, stworzył Cenobitów, skroił krwawą historyjkę, ale w prosty sposób skreślił relacje panujące między ludźmi i wiszące nad światem – jako „kłamstwa”, narzędzia do zaspokajania własnych pragnień i oznaka upadłości. Oczywiście jest to jedna z wielu historii o nas ludziach i naszym człowieczeństwie, ale historia i wizja niezwykle okrutna i przerażająca.
W oczy rzuca się także fakt a raczej świat Barkera, w którym ci dobrzy – choć nie igrają z ciemnymi mocami, są przegranymi tylko dlatego, że znaleźli się nieświadomie blisko zła. Larry ponosi śmierć, a w dłoń jego córki Kirsty Inżynier wkłada kostkę mającą moc przywoływania Cenobitów.
Mały majstersztyk w książce: Osobiście pierwszy rozdział uważam za coś, czemu należy przyjrzeć się bliżej i dokładniej. To już opowieść sama w sobie. Wciągająca i porywająca wyobraźnię. Bije dzwon, Frank pochłonięty jest rozwiązaniem zagadki kostki (jak się dowiadujemy, Lemarchand był mistrzem w konstruowaniu pozytywek – to muzyka uruchamia mechanizm kostki; stąd odgłos dzwonu). Wszystko jest na swoim miejscu, zgodnie za informacjami od Kirchera i wiedzą zdobytą z dzienników Bollingboke’a i Gillesade Rais’a. Pokój i ołtarz dla Cenobitów są przygotowane. Powoli doświadcza i obserwuje jak otwierają się przed nim niewidzialne drzwi. Stoi na progu innego świata: nieskończenie dalekiego i jednocześnie tak bliskiego. Warto ten rozdział przeczytać w nocy; przy słabym świetle lampki lub przy świeczce – przerażające doświadczenie. Jeśli ktoś miałby przestraszyć ludzi wizją Piekła – Barkera jest tą osobą.
Plusy książki: sprawny, prosty a zarazem plastyczny język, nieskomplikowana fabuła, a jednocześnie poruszająca kwestię: granic ludzkiej przyjemności, człowieczeństwa, pożądania w imię którego Julia zabija czy tego, kim są mieszkańcy Piekła. Do tego szybka akcja, dobre dialogi i klimat grozy podkręcany przez miejsce większości wydarzeń, którym są ściany zwyczajnego domu stojącego przy Lodowico Street. Nie mogę także zapomnieć o czymś, co zapewne zrobiło wrażenie na niejednym czytelniku. W jednym z pierwszych zdań Barker zaserwował nam słowo, na które przynajmniej mi opadła szczęka (a co będzie/jest charakterystyczne dla języka w dalszej twórczości tego pisarza). Słowem tym jest laubzega. Co to takiego? To przestarzałe określenie włośnicy, cienkiej piłki metalowej do wycinania w drewnie albo w metalu.
Minusy: Barker wyważył książkę tak dobrze, że w ramach gatunku, w którym ją stworzył nie ma się zbytnio o co czepiać. Może trochę za szybko poszło mu nakreślenie zwabiania i zabijania przez Julię mężczyzn – jako żarcia dla Franka – potwora. Taki mechaniczno – techniczny zabieg.
Czy polecam: Tak. Jeśli jeszcze nie mieliście tej pozycji w rękach – warto. To już nie tylko klasyk gatunku, porywające wyobraźnię postacie Cenobitów, ale i niebanalny świat literackich wizji Clive’a Barkera – opowiedziany w szybko sunącej fabule o tym, że człowiek sięgając po rozkosz złapie się nawet palca Diabła. 

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s