Błędny pociąg, Stefan Grabiński

Słyszeliście o „obłąkanym pociągu”? Mówi wam coś nazwa: „Mglista kraina”? A znacie legendy kolejowe? Jeśli jesteście ciekawi co może dziać się na; z pozoru zwyczajnym dworcu kolejowym i to około roku 1919;  powinniście poznać Stefana Grabińskiego.
Wstępem, słów kilka o samym pisarzu. To przedstawiciel nurtu grozy w polskiej literaturze międzywojennej, przez niektórych krytyków, w tym samego Karola Irzykowskiego, uznany za talent godny konkurowania z europejskimi literatami. Mówi się o nim także jako o polskim Poe czy polskim Lovecrafcie. Jest twórcą tzw. horroru kolejowego, któremu dzisiaj chciałabym się bliżej przyjrzeć.
„Błędny pociąg” Stefana Grabińskiego to króciutkie opowiadanie pochodzące z tomu „Demon ruchu” (1919), który przyniósł mu sławę i uznanie krytyki.
Nie ma w nim bohaterów jednostkowych, poza samym pociągiem – widmem, jeśli go możemy za takowy uznać. Historia zaczyna się na dworcu w Horsku. Jest czas przedświąteczny; ludzie stoją, idą, biegną, wsiadają do pociągów. Grabiński swoim językiem podkreśla detale strojów, dynamikę bohatera zbiorowego; jakim jest tłum podróżnych na dworcu i samej maszyny. Wydawać się może, że nie tylko ludzie „ruszają się”, ale tak samo kapelusz, wstążka i inne rzeczy martwe. I nagle wyłania się pociąg nie objęty rejestrem kolei państwowej. Służby oczywiście to rejestrują, próbują dojść skąd jego obecność i szarże na torach. Po krótkim czasie dostrzega go także tłum, określając go mianem „obłąkanego pociągu”. Dlaczego? W kulminacyjnym momencie opowieści wszyscy spostrzegają, że tajemniczy pociąg to szara masa, a w niej widmowe twarze pasażerów, jakby obłąkane.
Język w przypadku tego pisarza jest tym, co powołuje do istnienia świat w którym rozgrywa się akcja opowieści. Wszystko dzieje się, toczy, idzie, jedzie – jest w ruchu. Plastyczność opisów dworca i wyglądu ludzi, a nie tylko samych osób sprawia, że widzimy stację na której „peron mrowił się od przyjezdnych i wyjezdnych”, słyszymy „gwizd świstawek”, widzimy i słyszymy „szum wypuszczanej pary”. Dookoła nas rozbrzmiewa symfonia dźwięków jako jednego wielkiego organizmu. W zwykły porządek świata przedstawionego wkrada się nagle coś niezwykłego, intruz – pociąg widmo.
Da się jedynie zasłyszeć, że maszyna szaleńczo jeździ po liniach kolei; widziano ją na stacji M. , w mieście W., na przystanku G., między S. a F. Użycie samych liter od nazw sprzyja tylko podkręcaniu aury tajemniczości wokół pociągu, o którym nikt nic nie wie.
Kiedy zjawia się pewnego wieczoru na stacji, swoją obecnością i wrażeniem nadzwyczajnego zjawiska przenosi pasażerów peronu do „mglistej krainy”, „krainy bez krańców”. Grabiński był wyznawcą pluralizmu ontologicznego stąd tu, jak i w innych opowiadaniach jego autorstwa, znajduje się nowy wymiar – rzeczywistość niewidzialna.
W świecie kolei Grabińskiego wszystko, nawet wstążka na kapeluszu wprawiona w ruch powietrza, żyje własnym życiem. Pisarz przedstawia nam świat, gdzie rzeczywistość natury nie jest do końca taka prosta i szara jakbyśmy myśleli. Tutaj obok wymiaru w którym żyjemy jest także ten inny, nieznany, wprawiający nas w osłupienie. Zdaje się, że mówi do nas, iż są jeszcze rzeczy o których nie śniło się ludziom: niewytłumaczone, dziwne i tajemnicze.  
Polecam opowiadanie z kilku względów. Po pierwsze, warto przyjrzeć się jak kilkadziesiąt lat temu polski pisarz podchodził do konstruowania atmosfery tajemniczości. Poza tym język Grabskiego; pełen ruchu, opisów i smaczków językowych jest przyjemnością dla naszych zmysłów. Do tego autor „Demona w ruchu” miał pomysł na swoje opowieści ze świata grozy, bohaterem historii uczynił kolej. Pomimo faktu, że opowiadanie Grabskiego to prosta i nie wydumana opowieść – o dziwo! Dla mnie samej – jej autor wciągnął mnie w swój świat. 

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Błędny pociąg, Stefan Grabiński

  1. qbanez pisze:

    Kurcze, muszę przyznać, że zachęciłaś mnie do przeczytania tegoż opowiadania… Niech je tylko gdzieś znajdę… Pozdrawiam :)

    • Alice pisze:

      Cieszę sie, że udało mi się Ciebie zachęcić do lektury tego opowiadania i przede wszystkim Grabińskiego!:-) On i jego twórczość – tzw. horror kolejowy- jest jednym z moich ostatnich odkryć. Z cykl u „Demon ruchu”, z którego pochodzi opowiadanie, mi osobiście najbardziej przypadł do gustu utwór „Ultima Thule” – ma niezwykły klimat. (najnowsze wydanie jest chyba Lampy i Isky Bożej z 2006 roku ze wstępem Krzysztofa Vargi).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s