Dotyk Śmierci, Charlaine Harris

To Sookie Stackouse, a nie wampiry, podbiła serca milionów czytelników na całym świecie. Telepatka z Luizjany, która na pytanie – kim jesteś? zawsze z dumą odpowiadała – kelnerką, z dnia na dzień dowiaduje się o wampirach, a potem o pozostałych nadprzyrodzonych. I wtedy zaczęło się. Nieszczęśliwa z powodu daru, dla niej przekleństwa, czytania w umysłach innych ludzi odkrywa, że to przy istotach z legend, wreszcie może poczuć się sobą. 
„Dotyk Śmierci” (ang. „A Touch of Dead”) to powód do radości dla fanów przygód Sookie Stackhouse. Czy oby na pewno? Krótkie historyjki z telepatką z Luizjany, którą wielu czytelników na świecie zdążyło polubić, nie mają w sobie tej ikry, żaru i uroku wciągającego i absorbującego w przygody Sookie, co cykl powieści. Nie dość, że całość prezentuje średni poziom, nie da się oprzeć wrażeniu, że teksty napisano na siłę, pod publikę, jeden z nich wręcz kończy się przed rozkręceniem akcji, a inne nie mają wewnętrznej mocy w sobie, aby zaintrygować czytelnika. Sama Charlaine Harris we wstępie napisała, że: „Życie i historia mojej bohaterki są tak spójne, że nie byłam pewna, czy sprawiedliwe byłoby stworzyć logicznie powiązane z nim krótkie opowieści”. Lektura przebiega bez większych emocji, do których większość fanów serii zapewne przywykła i które stanowiły o jej popularności. Ponadto historie, oderwane od siebie, istniejące jako opowiadania, prezentują się mizernie. Plusem są obecne w nich zabawne scenki. Przygody zawarte w antologii Harris jak zawsze (podobnie jak w całości serii „The Southern Vampire Mysteries”) pokazują, że istoty nadprzyrodzone są piekielnie cwane; ze wszystkim z czym przychodzą do Sookie mają własne egoistyczne interesy, są bezwzględne, a nasza urocza telepatka jak zawsze nie może im nie pomóc…  Fanki Erica Northmana mają okazję zobaczyć swojego wyrachowanego, zimnego i do bólu praktycznego ulubieńca w komicznej odsłonie; szefa wampirów zafiksowanego na punkcie legendarnego Draculi.  Najmocniejszą stroną antologii jest opowieść „Unikatowy prezent”. Dlaczego? Po prostu ma zaskakujące zakończenie, a całość historii napisana z pomysłem, świeżością, jest nastrojowa i frapująca.
Prześledźmy po kolei poszczególne tytuły ze zbioru:
„Pył wróżek” (ang. „Fairy Dust”)
Opowiadanie kończy się zaraz po tym jak się zaczyna… Akcja prowadzona jest szybko, ogniwem opowieści są dialogi; przy pomocy których dowiadujemy się o śmierci jednej z wróżek i poszukiwaniu jej mordercy. Oczywiście w rozwiązaniu zagadki nie może obyć się bez pomocy Sookie… To prosta, płaska i nie zachwycająca historyjka. Bohaterami są: Sookie, Claudie i Claude.
„Noc Draculi” (ang. Dracula’s Night)
Pomysł na historię opiera się na tym, jakoby legendarny hrabia Dracula mógł się pojawić w barze dla wampirów – Fangtasi –  budzi we mnie ambiwalentne uczucia. Z jednej strony pachnie to tanim sensacyjnym chwytem (w końcu to u Harris pojawił się także król rock & roll’a… jako jeden z wampirów), a z drugiej da się całkiem przyjemnie, czytelniczo, zjeść. Warto przeczytać tekst chociażby dla zabawnie przedstawionej postaci Erica Northmana – najśmieszniejsza odsłona zimnego wikinga jaką mogłam sobie tylko wyobrazić; jako uniżonego fanatyka Draculi. Przekonajcie się sami.
„Odpowiedź jednosłowna” (ang. One Word Answer)
Opowiadanie osadzone wokół wątku śmierci kuzynki Sookie Stackhouse – Hadley Delahoussaye. Przemieniona w wampira, lesbijka, faworyta wampirze królowej Luizjany ginie na cmentarzu; podczas próby kontaktu z królową wudu, być może spowinowaconej z nią pokrewieństwem. Plusem fabuły jest nie do końca jasna przyczyna związana ze śmiercią Hadley. Jak zawsze u Harris, pod koniec opowieści przekonujemy się, że świat wampirów to sieć intryg, a ich – jak nie większość – to na pewno spora część, uknuta została przez wampirzą królową.
„Szczęśliwy traf” (ang. Lucky)
Tym razem Sookie ze swoją przyjaciółką, wiedźmą Amelią Broadway, rozwiązują zagadkę tajemniczego włamania do archiwum agenta ubezpieczeniowego Grega Aubert’a. To jeden z typowych mechanizmów przygód Sookie. Motorem jest problem kogoś drugiego, kogo zna nasza bohaterka – tutaj Grega, za tym idzie lekki szantaż emocjonalny, który jak zawsze podziała na naszą bohaterkę, ta oczywiście zgadza się pomóc, przy okazji zarabiając parę groszy. Do tego okazuje się, że w sprawę być może jest wmieszany jeden z nowo przybyłych wampirów lub ktoś związany z magią… Przyjemność czytania tej opowieści polega na śledzeniu poczynań Sookie w roli „detektywa”…
„Unikatowy prezent” (ang. „Gift Wrap”)
Opowiadanie jako jedyne z antologii naprawdę mnie zaskoczyło, albo dałam się zwieść Harris, i tak na jedno wychodzi. Historia ma nastrój, zbudowane przyzwoicie napięcie z tajemniczym nieznajomym, którego Sookie znajduje w lesie obok domu w Wigilię Bożego Narodzenia. Kończy się w sposób przez czytelnika nie do odgadnięcia. Co prawda, da się wyczuć, że Preston, który obok naszej telepatki, jest głównym bohaterem opowieści, skrywa tajemnicę, a przynajmniej nie mówi wszystkiego o sobie… Na mojej twarzy pierwszy raz podczas całej lektury, zagościł uśmiech. Nie zdradzę tajemnicy, kim jest Preston i na czym polega zaskoczenie. Stwierdzam z uznaniem, że historia ma piękne, w duchu Bożego Narodzenia, zakończenie.
Czy polecam?: Powiem tak. Przeczytałam całość serii „The Southern Vampire Mysteries” Charlaine Harris, w pewien sposób polubiłam Sookie i jej przygody, ale tej antologii mówię: nie. Dlaczego? Harris nie pisze ciekawym językiem więc jeśli nie czytaliście jeszcze serii powieści o Sookie, opowiadania jako pierwsze z tej listy skreślcie. Po drugie, informacja dla tych, którzy sięgnęli po serię lub wybrane tytuły; historie nie wnoszą nic nowego, ani zajmującego, a już o jakiejś misternie uknutej intrydze nadprzyrodzonych nie ma mowy. Oprócz ciepłego i miłego akcentu z „Unikatowego prezentu” i komicznej odsłony Erica w „Nocy Draculi”, całość wypada blado. Są to króciutkie, wręcz skąpe opowieści. W zbiorze pokładano zbyt wiele nadziei – to przeceniona pozycja.
Zapowiedź wydawnicza: 20 września 2011 roku, Nowa Proza.
Oczywiście wszyscy fani przygód Sookie Stackhouse nie musieli i nie muszą tak długo czekać – opowiadania można przeczytać w języku angielskim. Premiera w Stanach Zjednoczonych miała miejsce w 2009 roku. 

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s