Kindle i inne eczytniki

Ostatnio chyba za często buszuję po amazon.com…, ale już nic na to pewnie nie poradzę:d Dzisiaj dłużej zatrzymałam się przy Kindle (http://www.amazon.com/Kindle-Wireless-Reader-Wifi-Graphite/dp/B003DZ1Y8Q/ref=amb_link_357236582_2?pf_rd_m=ATVPDKIKX0DER&pf_rd_s=center-1&pf_rd_r=0G593W6F252Y0M03PSC7&pf_rd_t=101&pf_rd_p=1315034242&pf_rd_i=507846) który chyba jest w tym momencie nr.1 jeśli idzie o czytanie w formie elektronicznej książek. Prywatnie jestem tutaj tradycjonalistką; uwielbiającą przekręcać strona za stroną czytaną książkę. Niemniej używam eczytniki i uważam je za rzecz praktyczną.
Ostatnio coraz częściej zastanawiam się nad tym – za ile czasu forma elektroniczna stanie na równi z formą papierową i czy (a jeśli tak, to kiedy) e-książki wyprą definitywnie tradycyjny druk? Zapewne nowe pokolenie młodzików będzie świadkiem nowej ery książki… bo dziś wielkiej rewolucji mimo wszystko nie kupuję. Ale dziś pozostawiam te pytania na rzecz innego – czy Wy używacie już tabletów? A może są wśród Was już osoby, które definitywnie odrzuciły formę drukowaną na rzecz elektornicznej?
                                                                                                     A wszystkich zainteresowanych eczytnikami odsyłam do stronki eczytniki.eksiazki.org, gdzie przejrzyście zebrano wszystko do kupy z załączeniem cen! : http://eczytniki.eksiazki.org/

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Kindle i inne eczytniki

  1. Onibe pisze:

    my się jakoś nie możemy przemóc do ebooków. Tak się składa, że z kompem mam do czynienia od samych początków podstawówki – miałem komputer w czasach, kiedy większość Polaków widywała je w telewizji. Bawiłem się trochę w programowanie, potem mi się znudziło, a dzisiaj komputer to 3/4 mojej pracy mimo że nie jestem informatykiem ani osobą zatrudnioną biurowo. I powiem jedno: mam tego dość. Do tego stopnia, że od dobrych pięciu lat nie mamy w domu telewizji (telewizor jest, ale ani kablówki ani satelity…). Mam smartfona, ale jestem pewnie jedyną osobą we wszechświecie, która… schowała go w szafce i używa zwykłego telefonu (a podkreślam, że w moim przypadku nie jest to kwestia strachu czy braku umiejętności). Czy muszę dodawać czemu podchodzę ostrożnie do ebooków? ;-) Mam dosyć świata z prądem. Owszem, wszystko to jest bardzo użyteczne, praktyczne i sensowne, ale… w okreslonych proporcjach. Nie wyobrażam sobie życia bez kompa, ale nie wyobrażam sobie życia z kompem zainstalowanym nawet w toalecie… Ebook prędzej czy później trafi pod naszą strzechę, bo za dużo czytamy, aby zamknąć oczy na jego praktyczny wymiar… ale jeszcze nie teraz ;-)

    • Alice pisze:

      Wszystko stosowane z umiarem jest zdrowe:-) Kocham książki i ich tradycyjną drukowaną formę, ale ostatnio często to właśnie e-booki młodym pisarzom dają „szansę” na wejście do branży – więc patrzę na nie całkiem przychylnie.

  2. fotoban pisze:

    podziwiam twardość Onibe i w wielu sprawach starma się nie ponieść fali nowości ale nie można ograniczać horyzontów. kolejne pokolenia też będą jeszcze korzystać z papieru.
    a ja bym wybrał tu;
    http://shop.ebay.pl/?_from=R40&_trksid=m570&_nkw=Kindle%2C+Wi-Fi%2C+Graphite&_sacat=See-All-Categories

    • Alice pisze:

      Miejmy nadzieję, że jednak książki papierowe pożyją sobie jeszcze spokojnie długo, a w przyszłości nie będą tylko w muzeum, ale i na półkach w domach.

      ebay:d zaglądam tam czasem. Ogólnie chyba już z dnia na dzień eczytniki można kupić już za przywoite pieniądze. im więcej ich na rynku tym taniej dla nas klientów

    • Onibe pisze:

      aż tacy twardzi nie jesteśmy… w gruncie rzeczy otoczeni jesteśmy nowoczesnym sprzętem a dostęp do niego jest łatwy jak nigdy. Dla nas po prostu modne jest to co nie jest powszechnie dostępne… nie wiem czy już określono nazwę tej choroby ;-)

  3. R pisze:

    Ciekawe jak e-book przeżyje wkładanie pod poduszkę i poranne przydepnięcie gdy będzie leżał na podłodze przy łóżku. Może też zainstalują w nim emiter zapachu starej książki ;)

    • Alice pisze:

      Wszystkie firmy powinny takie testy na wytrzymałość urządzeń robić przez moją osobę:D Np. Mój telefon prał się godzinę, pół nocy (przez przypadek w nocy w schronisku w górach) wylądował w kubku z kawą, wpadł do strumienia i wyszedł cało, dwa razy spadł ze sporej wysokości:d i żył sobie, aż pewnego dnia umarł ze starości. Myślę, że tak jak mamy wytrzymalsze i mniej telefony – pewnie tak i jest, i bedzie z eczytnikami.

      heh, też kiedyś rozmyślałam sobie czy wymyślą takie cacko z zapachem, to by było w sumie niezłe:D

      • R pisze:

        No nie prałem swojego telefonu (w przeciwieństwie do portfela i dokumentów – to czynię dość regularnie), za to opracowałem niezwykle wiele technik upuszczania go. Raz mi się zdarzyło upuścić telefon jeszcze przed zapłaceniem za niego :P

      • Alice pisze:

        nieżle, nieźle – wykosztować się i nie nacieszyć cackiem – tak to nie miałam i odpukać

      • R pisze:

        Mina sprzedawcy bezcenna :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s