Najlepiej zarabiający pisarze na świecie 2011

Ilekroć mam przed oczami tego typu rankingi od razu w głowie mam myśl; chcesz pisać, rób to raz – po angielsku, dwa – najlepiej jak jesteś Amerykaninem…
W porównaniu do 2009 roku, kiedy numerem jeden była J. K. Rowling z zarobkiem 250 mln $, tegoroczny zwycięzca rankingu Forbsa, J. Patterson zarobił aż albo jedynie 84 mln $. Czołówka najlepiej zarabiających pisarzy w ostatnich latach jest praktycznie niezmienna. Można zobaczyć na niej tych samych pisarzy (Patterson, King, Koontz, Steel), jedynie ulokowanych na innych miejscach. Od razu nasuwa się kolejny wniosek dla pisarzy, chcesz pisać – pisz sensację, horror, thriller lub coś dla dzieciaków. 
Ranking 2011:
1. James Patterson – 84 mln dol.
2. Danielle Steel – 35 mln dol.
3. Stephen King – 28 mln dol.
4. Janet Evanovich – 22 mln dol.
5. Stephenie Meyer – 21 mln dol.
5. Rick Riordan – 21 mln dol.
7. Dean Koontz -19 mln dol.
8. John Grisham – 18 mln dol.
9. Jeff Kinney – 17 mln dol.
10. Nicholas Sparks – 16 mln dol.

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Najlepiej zarabiający pisarze na świecie 2011

  1. Onibe pisze:

    pamiętam czasy, kiedy na szczycie list brylowali pisarze pokroju Toma Clanciego ;-)

    przyznam bez bicia, że połowa powyższej listy jest dla mnie nieidentyfikowalna… ;-D

    • Alice pisze:

      To ja muszę sie tutaj przyznać, że ja Clancy’ego nie czytałam. Sama nie wiem dlaczego, zaczęło się i skończyło na filmach na podstawie jego książek, tj.: Polowanie na czerwony pazdziernik czy Suma wszystkich strachów.

      Co do listy, cóż ona tak naprawdę odnosi się do RYNKU AMERYKAŃSKIEGO; nie dość, że rynek krajowy mają tam wielki to i jeszcze pisząc po angielsku mogą podbijać rynki zagraniczne.

      Wyliczmy pisarzy z tegorocznej dziesiątki…: Patterson – USA, Steel – USA, King – USA, Evanovich – USA, Meyer – USA, Riordan – USA, Koontz – USA, Grisham – USA, Kinney – USA, Sparks – USA – Czyli w 2011 USA to cała dziesiątka – jak nic piszący powinni walizki pakować i go to USA:D

      • Onibe pisze:

        Clancy jest fajny jeśli się lubi thrillery polityczno-militarne, ale są lepsi od niego. W listach bestsellerów doskonale widać sezonowość, która przekłada się na zarobki pisarzy. Moda na militarystykę minęła, wiec i Clancy zniknął z widoku, trendy teraz są wampiry.

        co do rynku amerykańskiego – rozmawiałem na ten temat niedawno z Cichowlasem i wiem, że myśli poważnie o pojawieniu się po drugiej stronie sadzawki, ale jak sam to określił: dla pisarzy nieanglojęzycznych jest to niemal mission impossible. Wysoki koszt tłumaczenia plus niewielka pewność sukcesu zniechęcają prawie wszystkich…

      • Alice pisze:

        no ja właśnie nie przepadam za polityczno-militarnymi książkami…
        Wiesz, widać sezonowość, choć nie do końca. Ja bym powiedziała, że zawsze na szczycie są też ci, którzy są najbardziej uniwersalni – jak King.
        A co do wkraczania polskich pisarzy na rynki zagraniczne – musi mieć po pierwsze – dobrego PRowca, a po drugie – agenta z prawdziwego zdarzenia. O ile, PRowcy w Polsce rosną już nam całkiem calkiem nieźli, o tyle agentów u nas nie ma, a nie wiem jak to jest z wyszukaniem kogoś zagranicznego…. I tu pies pogrzebany. Bo pisarz potrzebuje właśnie takiego kogoś, aby w niego uwierzył, albo uwierzył, że na jego pisaniu można zarobić – i wtedy rusza machina.

  2. fotoban pisze:

    możesz mi wierzyć albo nie, ale miałem taki okres w życiu, kiedy non stop czytałem książki wypożyczane z biblioteki. właśnie koontz i king byli u mnie na TOPie. kinga przeczytałem chyba wszystkie (na tamten czas). poza tymi dwoma nic innego mi nie podchodziło (raczej).
    dla mnie połowa listy też jest tylko zlepkiem liter. i nie ma sie co dziwić. przy was to ja kompletny laik jestem w tematyce horrorów ;)

    • Alice pisze:

      Wierzę:-) I nie ma się czemu dziwić Koontz czy King to nazwiska nie tylko znaczące, ale i już na odpowiednim poziomie. A Clive’a Barkera czytałeś?

      Odnosząc się do samej listy jeszcze, wszystkie nazwiska mogą być jedynie znane komuś kto ma do czynienia mocno z literaturą amerykańską, bo tak jak napisałam we wcześniejszym komenatrzu – w tym roku cała dziesiątka to pisarze z USA. Ja nie czytałam jeszcze Riordana, Kinney’a i Sparksa… i pewnie znając życie to jakieś młodsze pokolenie pisarzy. Ale postaram sie niedlugo braki nadrobić i coś ich Wam tutaj przedstawić:)

      • fotoban pisze:

        no nie, żadnego barkera nic nie czytałem. ale z tymi amerykanckymi pisarzami jest tak samo jak z reżyserami i ich filmami. jakimś cudem nie lubimy amerykanów, ale ich filmy z ich udziałem uwielbiamy oglądać. z książkami jest tak jak z filmami – znamy ich (amerykanów) życie codzienne z filmów, ich otoczenie i cały ten amerykański klimat metropolii, miast, miasteczek i wsi z filmów, ale nie z naszego życia, dlatego nam to pasuje. nie wiem czy mnie zrozumieliście co chciałem przekazać… tak jak chciałem ;)

      • Alice pisze:

        To przy czasie i okazji polecam Barkera (on jest z Liverpoolu tak w ogóle:) – wyobraźnia bez granic i mistrz horroru dla mnie.
        Rozumiem co masz na myśli. Zawsze jest tak, że trawa u sąsiada jest bardziej zielona niż u nas, a co dopiero w USA…:D Uważam jednak, że to, iż tak wielu ogląda tak wiele z kina amerykańskiego – wynika z prostego faktu – wielkiej promocji ich filmów (a człowiek to taka istota co w większości idzie za tłumem i tyle). Niemniej ostatnio duże zainteresowanie widzę kinem azjatyckim, hiszpańskim czy skandynawskim, które proponuje świeżość, bezkompromisowość i naprawdę wiele dobrych obrazów. A co do książęk w działce literatura grozy, thriller, horror – to po prostu sądzę, że mają oni tam kilka naparwdę dobrych nazwisk, a że Bóg im dał, że są z USA i piszą po angielsku, a wielu z nich jeszcze bardzo uniwerslane tematy bierze na ruszt – mieli szansę się dorobić na tym, co robią. Należy też pamiętać, że w USA jest pewna grupa naprawdę dobrych pisarzy, tak ogólnie królują średniacy. A czy inaczej jest u nas? Myślę, że podobnie z tym, że u nas jest inny rynek możliwości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s