Szepty, Marek Adamkowicz

„Szepty” Marka Adamkowicza to propozycja, o której nie powiem „rewelacyjne teksty”, „powalające opowiadania” czy „super! tego jeszcze nie było”. „Szepty” Marka Adamkowicza to zbiór, któremu warto się bliżej przyjrzeć ze względu na niepowtarzalny nastrój.
Dawno nie trzymałam w dłoniach tak klimatycznego zbioru. Poetycka prostota, w której na pierwszym planie autor postawił człowieka i jego historię, oraz czarujący Gdańsk, uświadomiły mi, że jeszcze dziś, kiedy wielu pisarzy ściga się o novum, powalenie, zaskoczenie czytelnika – można stworzyć dobrą i zarazem tak magiczną antologię, opartą na prostocie.
Od pierwszego, do ostatniego opowiadania nie mogłam uciec od przeświadczenia, że spokojnie i prosto poprowadzona narracja sprawia, iż słyszę ciszę pomiędzy każdym ruchem, krokiem, szelestem czy głosem jaki pojawił się na stronach „Szeptów”. Takim apogeum tej wewnętrznej muzyki zbioru były tytułowe „Szepty” w momencie, kiedy Karl znalazł się w grocie. Właśnie za sprawą nastroju, jaki udało się stworzyć autorowi w każdym tekście, opowiedziane historie są przejmujące, interesujące, i na literacki sposób szczere.
Gdybym miała wymienić swoje ulubione opowiadanie z tej antologii miałabym nie lada problem. Dlaczego? Z prostej przyczyny. Każde z nich zawiera w sobie jakiś detal, który sprawił, że polubiłam tekst. „Pozdrowienia z Lüderitz”, które czytałam już wcześniej, nadal uważam za bardzo dobre opowiadanie i na pewno w tym momencie będzie to tekst, z którym będę kojarzyła osobę Marka Adamkowicza. „Szepty”, ze sceną w grocie, to naprawdę czarujący tekst, tekst, który sprawił, że po odłożeniu antologii moja wyobraźnia zaprowadziła mnie z powrotem do Gdańska, do Groty Szeptów. W „Lekcji francuskiego” i „Kotach nad stawem” zafrapowały mnie postacie kobiece. W „Żarze” ujęło mnie połączenie historii związanej z liścikiem miłosnym, z pożarem kościoła.  A zakończenie historii z „Damy z Neckermanna” sprawiło, że na mojej twarzy pojawił się szyderczy uśmiech.
„Szepty” Marka Adamkowicza to opowiadania, w których muzyka poezji, minimalizm, i opowieść o człowieku tworzą magiczną podróż do Gdańska i po nim; na przestrzeni prawie wieku. Idealna propozycja dla tych, którzy szukają nastrojowych i nostalgicznych opowieści o człowieku.

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Szepty, Marek Adamkowicz

  1. Onibe pisze:

    z tego co rozumiem, są to teksty popadające w egzystencjalizm. Nie mam nic naprzeciwko czemuś takiemu, pod warunkiem, że pisarz ma coś do przekazania i wie jak to uczynić. Z recenzji wnioskuję, że sztuka ta się niniejszym udała ;-)

  2. Alice pisze:

    Opowiadania mają w sobie taką nutę niepokoju, która pozostaje w tobie po odłożeniu tekstu. I właśnie ten niepokój i ulotność czasu będę kojarzyła z tym zbiorem. Pozdrawiam:-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s