Który z polskich pisarzy jest ciekawy…?

Witajcie,

Jeden z moich znajomych, obcokrajowiec, który jest m.in. dziennikarzem i tłumaczem zadał mi dziś ( jak się okazało) dość trudne i wwiercające się w mój mózg pytanie który z polskich pisarzy jest ciekawy?

Kogo polecić, aby rzeczywiście polecić kogoś dobrego i dobry tekst do tłumaczenia? Kto jest rzeczywiście tak dobry, że niezależnie od działki literatury w jakiej osiadł można go śmiało wymienić? Zanim odpowiedziałam minęło trochę czasu… Muszę przyznać, że choć miałam w ciągu ostatniego roku wiele polskich tytułów, jedynie znikoma ilość utkwiła mi w pamięci. A z tej znikomej ilości wyciągnęłam jedynie nazwiska i tytuły, które można policzyć na palcach jednej dłoni. Bo jak już kogoś polecać, to tylko tych, którzy są albo piekielnie zdolni, albo dobrze się zapowiadający, albo ich tekstów nie można zapomnieć. 

A może Wy czytaliście i chcielibyście dorzucić jakieś polskie nazwiska lub tytuły, które warto polecić do bliższej znajomości? Wszystkie sugestie przekażę znajomemu, może jakieś nazwisko /tytuł go zainspiruje do przekładu.

Pozdrawiam serdecznie;)

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „Który z polskich pisarzy jest ciekawy…?

  1. Onibe pisze:

    ciężka sprawa. Polecić można wiele, ale pytanie nadrzędne: jaki gatunek.

    Science fiction? Poza Zajdlem i Lemem (ze starych), polecam Kępczyńskiego (doskonała „Hekate”), równie chętnie wskazałbym niedawno recenzowany przeze mnie tomik antologii „Głos Lema” – może zainteresować jako zjawisko przekrojowe.

    Fantasy? Jeśli low fantasy w twardym pancerzu, to zdecydowanie Wegner. „Opowieści z meekhańskiego pogranicza” to cudeńko, które rywalizować może z najlepszymi tomami „Księgi Całości” Kresa. Polecam też np. „Czarną Ikonę” Mieszko Zagańczyka

    Kryminał? Tadeusz Cegielski „Morderstwo w Alei Róż”.

    Horror / groza? Orbitowski, Kyrcz, Paliński, Kain.

    Dawida Kaina mogę także polecić jako jednego z najciekawszych obecnie piszących polskich pisarzy. Czytam właśnie jego „Za pięć rewolta”. Jeśli lubi się odrobinę metafizyki, abstrakcji i egzystencjalizmu to Kain jest więcej niż dobry w te klocki. Ja jestem nim zachwycony ;-).

    Powyższa lista to oczywiście skrót, dałoby się wymienić znacznie więcej… ale nie od ręki ;-)

    • Alice pisze:

      Jak pierwszy raz usłyszałam pytanie – kto jest ciekawym autorem w Polsce? Pomyślałam, tak jak Ty – ale jaki gatunek? Kiedy ochłonęłam uświadomiłam sobie, że znajomy celowo nie pytał mnie i nie przepytywał o gatunki. Przynajmniej ja mam tak, że pytana o to, która czy które książki są moimi ulubionymi /czy wg mnie najlepszymi – nie myślę najpierw o gatunku, ale po prostu o tym jak fajna i jak przemawiająca do mnie, jak trafiająca do mojego wewnętrznego świata i odczuwania oraz jak pisze i o czym autor. Nigdy nie lubiłam podziałów i uważam, że z gatunkami w lit. jest jak z rodzajami kuchni na świecie – to kwestia gustu, ale nie można pominąć faktu, że niektóre kuchnia są po prostu obfitsze w ciekawsze i smaczniejsze przyprawy etc – tak jest i wg mnie z książkami – jak ktoś pisze fenomenalnie, ciekawie to nawet jak nie jesteś fanem gatunki – bierzesz ją do ręki i czytasz. I tego właśnie zdaje się szuka mój znajomy – po prostu ciekawego autora.

      Dzięki za tak obfitą wypowiedź:-) Ja jeszcze nie jestem aż tak na Ty z twórczościa Kaina, ale już przybieram się do niej, ale z tego, co już miałam w rękach, jest ciekawy. A czytałeś coś Jacka Soboty, niedługo wrzucę tu swoją recenzję jednego jego tworu, bo jestem ciekawa jak inni widzą jego pisanie… Pozdrawiam;)

      • Onibe pisze:

        ja się również nie przejmuję gatunkami i czytam wszystko jak leci, ale zauważyłem już, że jest to rzadkość. Mogę więc komuś zachwalać Kresa lub Komudę a on mi odpowie, że fantasy nie czyta, tylko kryminały. I tyle ;-). Pytanie o ulubionych autorów to drążenie studni bez dna… teraz mógłbym dopisać kolejnych pięciu czy sześciu, jutro jeszcze jedna taką porcję. Tacy pisarze jak na przykład Lem przeniknęli do zbiorowej wyobraźni i zostali zagarnięci przez mainstream, ale już Dukaj (o którym nie wspomniałem, a którego bardzo cenię) pozostaje ikoną tylko dla wielbicieli twardego sci-fi. Mimo wszystko, wydaje mi się, że zbyt wiele się dzieje na polskim rynku książki rodzimej, aby zrobić ogólne podsumowanie.

        Soboty nie znam, ale rzuciłem okiem w necie i sądzę, że będę go chciał poznać ;-). Czekam zatem na recenzję, zapoznam się z nią z przyjemnością…

      • Alice pisze:

        Być może pytanie o ulubionych autorów, dla wielu osób, będzie jak drążenie studni bez dna, choć u mnie tak nie jest. Ulubiony i dobry autor to nie przelotna miłość wakacyjna ale stały związek, przynajmniej ja mam tak.
        Ja mam swoich ulubionych i cenionych, niezmiennych autorów i książki, od lat tych samych. Rzadko dopisuję do tej listy nowe nazwiska, bowiem mało jest autorów, których książki po odłożeniu przywołują mnie do siebie ponownie i ponownie czy tak postacie, obrazy, emocje czy wydarzenia w nich opisane mocno zostawiają ślady w mojej pamięci, że chcę do nich wrócić. W tym tkwi siła dobrego mistrza pióra – wracamy do niego i cenimy;)
        A recenzję „Padliny” Jacka Soboty niebawem wrzucę (jak tylko porządnie się wyśpię;)

  2. R pisze:

    Ja się nie wypowiadam, mam kłopoty z zapamiętaniem tytułu i autora książki, filmu i muzyki.
    Imiona znajomych też przekręcam – czy to da się leczyć?

    • Alice pisze:

      Hmm… niezły jesteś:d
      Na wszelki problemy z zapamiętywaniem nazw proponuję moją metodę na naukę trudnych słów i zwrotów z języków obcych – nalepiać kolorowe karteczki w jednym widocznym miejscu lub mieć super – mądry – i pomocny maleńki notesik:D Pozdrawiam;)

      • R pisze:

        Na domiar złego mam dobrą pamięć do cyfr i pamięć ruchową. Jak zobaczę jak ktoś wpisuje hasło to dość łatwo jestem w stanie je odtworzyć.
        W tym notesiku ciekawe wpisy miałbym: „dziewczyna kumpla z pracy to Kinga nie Karolina…” ;)

      • Alice pisze:

        Ciekawe, takie hakerowate zdolności;D

  3. Tak, powtórzę za Onibe – jaki gatunek? xD
    Polecam Magdalenę Tulli (na przykład Sny i kamienie albo Tryby).

    • Alice pisze:

      W kwestii gatunku już się szerzej wypowiedziałam pod wpisem Onibe;)
      Muszę się Ci przyznać, że niczego M. Tulli nie miałam w dłoniach, aż wpiszę sobie ją na listę lektur do nadrobienia. Pozdrawiam;-)
      P.S.: niedługo pojawi się obiecany wpis o Cormacu McCarthym i pisarzach amerykańskich, niestety miałam dużo roboty i się nie wyrobiłam, tak jak pisałam.

      • Aha.
        To całkiem zrozumiałe, zwłaszcza jeśli chce się tłumaczyć z innego języka – kto wie, ale może dzięki temu tłumacz odkryje (odkrywa?) inną cząstkę świata literackiego, której my nie dostrzegamy w naszym języku xD’

        Mam nadzieję, że książki Tulli spodobają Ci się. Warto przeczytać.

        Czekam, czekam cały czas na ów wpis xD Nie zapomniałam xD Domyśliłam się, że pewnie byłaś zajęta.

        Pozdrawiam serdecznie!^^

      • Alice pisze:

        Tak, ostatnio miałam więcej niż bardzo dużo pracy, czasu na sen brakło, ale ale planuję około piątku wrzucić ten wpis o Drodze;) PozdrawiAm;)

  4. @Alice:
    Ale lepsza praca niż stagnacja xD’
    Będę cierpliwie czekać.^^

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s