Martwy aż do zmroku, Charlaine Harris

Plusem cyklu o Sookie Stackhouse – telepatce z Bon Temps w Luizjanie (USA) jest niezaprzeczalnie fakt, że główna bohaterka Charlaine Harris ma nieprzeciętną umiejętność do wpadania w tarapaty. Stąd ilość perypetii Sookie może nam czytelnikom w pewnym stopniu zrekompensować niezbyt interesujący styl pisania twórczyni tej postaci – Harris.sookie Powracając do wątku głównego, jakim w tym momencie jest tom rozpoczynający serię – „Martwy aż do zmroku”. Uważam, że Harris miała wielkiego farta, że ten cykl powieści stał się tak popularny. Pamiętam dokładnie jak już jakiś czas temu czytałam ten tytuł i  zastanawiałam się jakim cudem tak  przeciętnie i nijak, bo z ogromną dawką naiwności obecnej na poziomie języka, napisana książka może dać „sławne życie” swoim „potomkom”, czyli kolejnym częściom (oczywiście „Popularność” zapukała do drzwi Harris za sprawą serialu „Czysta krew”… – więc już wiemy w jaki sposób w obecnym świecie można dobrze zarobić na książce – wystarczy podrzucić ją jakiemuś reżyserowi plus scenariusz na jej podstawie – a nóż widelec i się uda!:d). 
Sama postać telepatki żyjącej na uboczu społeczności, (przez swój dar /utrapienie) w ubogiej Luizjanie, w pewien sposób mnie zainteresowała. Polubiłam relaksować się przy infantylnych i często naprawdę zabawnych myślach Sookie. Dołączając do tego syntetyczną krew wymyśloną przez Japończyków i wielkie objawienie – czyli wyjście wampirów z krypt – cóż, miała dobry pomysł, na pewno „sprzedażowy”. Szkoda tylko, że szata językowa nie jest za ciekawa.
Brawa należą się twórcom serialu, którzy nadali „rumieńców” postaciom, choć sama Sookie trochę straciła – mi przynajmniej-  w jej serialowej bohaterce brak tego ciągłego „siedzenia w głowie innym” i jej tysięcy „złotych” myśli.

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Martwy aż do zmroku, Charlaine Harris

  1. Onibe pisze:

    a ja ciągle jeszcze z Sookie się nie zapoznałem. To jeden z tych cykli, które warto poznać. I przyznam, że jestem go ciekaw ;-)

    • Alice pisze:

      Mi udało się akurat przeczytać większość powieści o Sookie zanim powstał serial „Czysta krew” więc nie patrzę na postacie i fabułę przez pryzmat serialu. Czyta się całkiem przyjemnie, choć naprawdę na poziomie języka jest to słabe. Ale Sookie naprawdę da się polubić. Z tym, że Charlaine Harris ma wręcz (jak wiele amerykańskich współczesnych pisarzy piszących na średnim poziomie) tendencję do wyliczania marek, nazw sklepów, a jej bohaterka nieustannie opowiada o goleniu nóg i ciepłym prysznicu;d Miałam okazję czytać „Grobowy zmysł” – pierwszą cześć cyklu o Harper Connelly i muszę powiedzieć, że Harris tam pisze o wiele wiele lepiej niż w serii o Sookie. Poza tym, jak ktoś, tak jak ja, czytał powieści przed pojawieniem się serialu łatwo może dostrzec, że części pisane już po pojawieniu się w ramówce HBO „Czystej krwi” przesiąknięte są wpływem serialu i pomysłami scenarzystów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s