Weekend z Monte Christo

Piątek trzynastego! Uuuu! Jak nic trzeba schodzić z drogi czarnym kotom i czekać aż coś spadnie nam na głowę;D A jeśli nie wierzymy w zabobony i owa data nie jest nam straszna można obmyślić plan na weekend.
Ostatni dzień tygodnia roboczego przyniósł ze sobą chmury i deszcz. Nie zapowiada się dobra pogoda na weekend, co już postanowiłam wykorzystać;) I tak oto wyciągnęłam stare wydanie (bo z 1989 roku) „Hrabiego Monte Christo”. Jeśli deszcz dopisze;D zapowiada się calusieńki weekend na wsi z Aleksandrem Dumasem.

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Weekend z Monte Christo

  1. Onibe pisze:

    oj, to będzie udany weekend ;-). „Monte Christo” się nie zestarzał, moim zdaniem… nadal świetnie się go czyta. A i ekranizacja niezła by się znalazła ;-)

    • Alice pisze:

      No mam nadzieję, że będzie udany;) W moim odczuciu też się nie zestarzał, ale zobaczę jak będzie mi się go teraz czytało, jestem dopiero po pierwszym rozdziale;D W ogóle lubię czytać ponownie dobrą prozę na różnych etapach życia bo często zupełnie inaczej odbiera się pewne sprawy i (oczywiście) zwarca się uwagę na nowe rzeczy.
      Odnośnie ekranizacji to ze względu na osobę Gérarda Depardieu utkwił mi w pamięci miniserial z jego udziałem, z 1998 roku. A polecacie jakąś ekranizację?

      • Onibe pisze:

        http://www.filmweb.pl/Hrabia.Monte.Christo

        ta wydała mi się całkiem niezła. Nie idealna, ale przyjemna i w miarę spójna (podkreślam słowo: w miarę). Jak na ekranizacje, to jest to dobra ekranizacja ;-).

        Uwielbiam „Trzech muszkieterów” Dumasa, teraz w kinach ma być (lub już jest – nie jestem na bieżąco) nowa ekranizacja, ale widziałem trailer i raczej na pewno odpuszczę sobie film. Jest to chyba coś w stylu Wild, wild west, tylko gorsze ;-)

        Książki wartościowe i ponadczasowe dają możliwość powrotów, w przeciwieństwie do makulatury jednorazowego użytku. Sporo nowych książek które czytujemy – m.in. pod kątem recenzji – wędruje od razu do biblioteki, bo nawet się nie chce w biblioteczce miejsca na nie zajmować…

      • Alice pisze:

        Z ekranizacjami bardzo dobrych powieści jest tak, że w większości są zmasakrowane na ekranie… więc jak film wychodzi niezły – jest dobrze;)
        Cóż, niestety żyjemy w świecie, kiedy często „produkuje się” książki. To zmora naszych czasów. Są na szczęście naprawdę dobrzy pisarzy, a zawsze można też i powracać do naszych starszych ulubieńców, którzy nas nie zawiodą;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s