W gąszczach mroku, Amelia Atwater-Rhodes

Tej „szczuplusieńkiej” książeczce nie powinien poświęcać czasu czytelnik dorosły. Bynajmniej powodem nie jest jej rozmiar. Amelia Atwater Rhodes miała zaledwie 14 lat, kiedy pisała „W gąszczach mroku” (1999) i jest to tytuł adresowany przede wszystkim do młodszego czytelnika. Niemniej jej opowieści o wampirach stały się popularne i przyniosły sukces pisarce. Obecnie trzy tytuły: „W gąszczach mroku”, „Kształt demona” i „Nocny drapieżca” pojawiają się praktycznie na wszystkich listach książek mówiących o wampirach i od momentu debiutu Atwater-Rhodes do dnia dzisiejszego cieszą się zainteresowaniem.
Historia jest prosta. Risika (Rachel Weatere) – główna bohaterka i zarazem wampir, wspomina czas sprzed trzystu laty (dokładnie mówiąc rok 1791), kiedy była jeszcze człowiekiem, i kiedy miała miejsce jej przemiana w wampirzycę oraz śmierć brata bliźniaka Alexandra (przynajmniej tak sądzi). Właśnie morderstwo brata jest głównym motorem napędowym akcji i jednym z powodów dla których bohaterka Rhodes chce zabić innego wampira – Aubreya Karewa.
Opowieść prowadzona jest w sposób przemyślany. Autorka zastosowała retrospekcje, które przynoszą czytelnikowi wiele informacji o tym kim była Risika przed przemianą w wampira, jak wyglądało jej życie, dlaczego jest samotna i jakie znaczenie w jej życiu ma Aubrey. W moim odczuciu dzięki przeplataniu historii opowieścią o tym, co dzieje się aktualnie z tym co miało miejsce w przeszłości, młodej Atwater Rhodes udało się zbudować ludzki wizerunek wampirzycy. Risikę da się polubić choć już jest jednym z drapieżników. Zaakceptowała swoją nową naturę, ale nadal zachowuje się jak człowiek: jest porywcza, emocjonalna, nie potrafi zapomnieć o tym kim była. Do tego dochodzi wątek Tory – zwierzęcia z zoo, które obdarzyła wielką sympatią. Tak jak „Tygrys” Williama Blake’a rozpoczynający historię, tak i te zwierzę zajmuje ważne miejsce w opowieści Atwater Rhodes. Samotna i ze wspomnieniami ma tylko Torę.
Niestety zemsta, jak postacie i fabuła, jest prosta; zarazem niewinna i brutalna. Zabawne są partie dialogowe. W usta swoich bohaterów (trzystuletnich wampirów) wkłada słowa dziecinne, trywialne i wywołujące uśmiech na ustach. Podczas pojedynku Risika z Aubreyem kłócą się w taki sposób jak czubią się do siebie dziewczyna i chłopak lat –nastu.
Plusem jest jednak fakt, że choć narracja prowadzona jest prosto wszystko łączy się w zgrabny łańcuch przyczynowo-skutkowy; tworząc spójną całość.
„W gąszczach mroku” polecam zdecydowanie tylko czytelnikowi młodemu, miłośnikowi wampirów i twórczości Amelii Atwater Rhodes.
 „W gąszczach mroku” (ang. „In the Forests of the night”, 1999), Amelia Atwater-Rhodes

 

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s