Niewymowna chęć zgrzeszenia

Kilka tygodni temu obiecałam sobie, że <wreszcie> wezmę się za siebie i uporządkuję niezliczone ilości dokumentów i plików, które mam na swoich komputerach i w szufladach. Już dawno powinno dojść do tej małej inwentaryzacji, ale ociągałam się ile dało. Czasami jestem jak ślimak, a czasem jak sprinter, w opisywanej sytuacji wszystkie ślimaki poruszają się żwawiej ode mnie;D I tak w ramach porządków na moich kochanych dyskach znalazłam „Niewymowną chęć zgrzeszenia”. Jak mam być szczera to nawet nie pamiętałam, że to napisałam. Dopiero w połowie tekstu oświeciło mnie o czym jest, i kiedy powstał;D Zapraszam do lektury;-)
Niewymowna chęć zgrzeszenia. Patrzysz, czujesz smak tego, jakby to mogło być, gdyby tylko… Siedzisz i już nie masz sił walczenia z pokusą jaka jest tuż obok, na wyciągniecie ręki. Walka dobra ze złem w twoim umyśle. Walczysz, próbujesz trwać, nie dać się, nie zgrzeszyć. Trwasz, ale trwanie to tylko trwanie, nic poza tym. Trwasz i trwasz. Porównujesz swój stan do agonii, do klęski martwego bycia między milionami innych istnień. Trwasz i masz niewymowną chęć zgrzeszenia. Ciężki okres, jesteś w centrum wielkiego tajfunu, nie ominie cię ten kataklizm. Trwasz, bo wiesz, że tak musisz, tak wybrałeś, tak powinno się trwać. Mimo to masz ochotę na mały grzeszek. Chcesz tego, tak bardzo tego chcesz. Nie wiesz tylko czy to nie odbije się na tobie, czy nie wpłynie źle na twój los. Trwasz i nie możesz znieść tego trwania. Istna katorga, zesłanie gdzieś na syberyjską zimną pustkę, to znów w samo centrum piekielnej ciepłoty Sahary. Trwasz i nie możesz pozbyć się ciężaru jaki nosisz w sercu. Chcesz jak najdalej i najszybciej stąd uciec. Nie chcesz być tym kim jesteś. Nie chcesz już poddawać się tej rzeczywistości.
Trwanie w opisywanym stanie jest już nie do zniesienia. Wiecie o czym tutaj tak zawzięcie piszę? Właśnie kończę sesję, właśnie kończy mi się już świeże powietrze ;D
2007 rok

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Proza i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Niewymowna chęć zgrzeszenia

  1. chorobliwe, natrętne powtarzanie – skąd to znam ; )

    • Alice pisze:

      Właśnie, właśnie!:) Chorobliwe, natrętne powtarzanie! A najgorsze w tym jest to, że wydaje się nam, że wszyscy wokół korzystają z życia oprócz nas;D

  2. Onibe pisze:

    brzmi jakby znajomo… ;-D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s