Podpalę wasze serca, Marcin Brzostowski

Poniedziałek, duszno, burzowo, do tego wiele zajęć, które po weekendzie domagają się o zainteresowanie – słowem tydzień roboczy rozpoczęty. Po przerwie obiadowej, wczesnym popołudniem, postanawiam zajrzeć do e-booka „Podpalę wasze serca” autorstwa Marcina Brzostowskiego. Mała dawka kofeiny w postaci małej czarnej i do czytania! Od pierwszych zdań wprowadzających z „Intro”, do ostatniego mini-rozdziału tej mini-powieści, nie mogę oderwać się od lektury. W międzyczasie prycham ze śmiechu, wzdycham i tupię nogami. Takie książki powinno podawać się ludziom w każdy poniedziałek, a przynajmniej ja życzyłabym sobie takich małych, literackich eksperymento-pobudzaczy częściej. Absurd, groteska, poczucie humoru, ciekawa i wciągająca stylizacja języka (kolokwializmy, wulgaryzmy, zapożyczenia) i po pierwsze szalona historia pewnego czterdziestolatka pracującego w korporacji, którego swego rodzaju reinkarnacją staje się szaleństwo…

Opis wydawnictwa
„Podpalę wasze serca!” – to powieść (thriller), zanurzona w grotesce i absurdzie, ukazująca perypetie głównego bohatera, czterdziestoletniego pracownika korporacji, który zostaje uwikłany w „spisek” oraz w życiu którego pojawia się demoniczna postać z „innego wymiaru”. Gdy dotychczasowe życie głównego bohatera legnie w gruzach, jedyną szansą na odmianę losu stanie się SZALEŃSTWO. Czy faktycznie jest to dobre rozwiązanie, niech odpowie sam Czytelnik.
Abdurd, groteska, surrealizm
Mini-powieść Marcina Brzostowskiego to zaledwie 114 stron. Lektura jest szybka (dosłownie się ją połyka) i przyjemna. Do tego autor surrealistycznymi i absurdalnymi scenami z życia swojego bohatera jakby mówi do mnie: rozejrzyj się wokół siebie. I kiedy tak patrzę na świat wokół mnie myślę sobie, co jest większą groteską – świat Karola Szramy (głównego bohatera) z jego szalonymi odjazdami, „dymającą” ludzi korporacją, komercyjnym chłamem, synen „Belzebubem” i żoną, na którą tyra, a która życzy mu śmierci, czy świat realny, ten obok mnie…?
Szybka lektura, czyli słów kilka o błyskotliwych dialogach
Lektura jest szybka, a to za sprawą kapitalnych dialogów, które niczym sportowe auta z „Szybkich i wściekłych”, mkną do przodu, tak, że po „chwili” jestem już na ostatnim rozdziale i żałuję, że nie mogę pozostać w świecie szalonego Karola choć chwilę dłużej. Zdawkowe opisy mogą pozostawiać niedosyt, bo chciałoby się momentami trochę głębiej wejść w świat Szramy, ale i tak o dziwo szybko i wyraźnie świat ten maluje się mi przed oczami.
Rządzi minimalizm
Wszystko tu jest proste i przemyślane; od tytułów rozdziałów (np. Ojciec chrzestny 4, Dawka większa niż życie), po krótkie i szybkie (same) rozdziały, po pojawienie się na stronach powieści nosorożca…
Świr (?), wirus (?), a może jednostka myśląca (?)
Główny bohater to czterdziestolatek, żona, syn, kredyt na mieszkanie, pracownik w pewnej korporacji – słowem standardzik… A jednak… w jego życie wkrada się szaleństwo… Kryzys wieku średniego? Być może, choć patrząc na życie Szramy jest wiele innych problemów. Jak sam bohater mówi: „przestałem być posłusznym i bezmyślnym trybikiem. Popsułem się”. Pan Karol za sprawą tajemniczego Rodrigo Valente, niczym Brad Pitt w „Podziemnym kręgu”, postanawia wszystko ładnie to określając – rozwalić, aby poprawić świat i doznać antycznego katharsis. Istny dzień świra!
Książka w książce, czyli słowo o tym, że przestałem myśleć o sobie
Ta krótka i prosta historia Karola Szramy opowiada nam o świecie, w którym człowiek będąc ciągle czemuś podporządkowanym zapomina o sobie. Ciekawym elementem mającym ten fakt podkreślić jest książka w książce pisana przez naszego szalonego bohatera (Gorączka uczuć, czyli jak miłość do kobiet zniszczyła Darka Tytana).
Ach te kobiety…
Dość intrygującą sprawą jest także wizerunek kobiet. Z jednej strony portret żony żerującej na mężu i wyciskającej z niego ostatnie soki (spłata kredytu, utrzymanie, prezenty, etc.), a z drugiej epatujące erotyzmem, zarysowane jedynie cieleśnie, blondyny z wielkimi balonami.
Krytyka
Do tego prosto i groteskowo, ironicznie, zabawnie pokazana jest korporacja („dlaczego mam bronić układu (to jest system), który mnie wydymał?”) i komercja („ten cały komercyjny chłam próbują nam wciskać na krechę, czyli popularny kredyt”).
Scenki sytuacyjne
Wiele scenek sytuacyjnych, z których moje ulubione to „pozbycie się” Norberta Kwanta i  scena z ostatniego rozdziału z nosorożcem (ale nie zdradzam szczegółów).
Podsumowując
To opowieść o tym jak człowiek nagle się budzi, stwierdza, że ma już dość, bo światem rządzi kasiora („olewam jajogłowych racjonalistów oraz synów i córy mamony, którzy widzą tylko to, co stanie im przed oczami”). To opowieść także o podporządkowaniu się pieniądzom, pracy, zobowiązaniom i rodzinie, do tego stopnia, że my jako jednostka, osoba, przestajemy istnieć.
Polecam wszystkim miłośnikom absurdu, groteski i surrealizmu, którzy chcą zobaczyć polskiego Brada Pitta, który w swoim szaleństwie ojca, męża i pracownika zmienia się w świra.
Tytuł: „Podpalę wasze serca” (ebook)
Autor: Marcin Brzostowski
Wydawnictwo: RW2010
Rok: 2011

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Podpalę wasze serca, Marcin Brzostowski

  1. widzę, że sięgasz po książki wydane przez RW – też miałam to w planach, ale czasu mi wciąż brak

    • Alice pisze:

      Tak, mam taką okazję więc postanowiłam sięgnąć po kilka tytułów, które mnie zainteresowały.Poza tym Londyn wielkimi krokami się zbliża więc czytam na ile mi teraz czas pozwala, bo potem to już tylko igrzyska!:-)
      Ach ten czas – jest jak złodziej…
      PozdrawiaM;-)

      • Londyn?
        Czas jak złodziej. Człowiek jak złodziej czasu?

        Pozdrowienia~!

      • Alice pisze:

        Luizo,
        Tak, uwielbiam sport;) Co prawda nie będę w Londynie, ale będę wszystko na bieżąco śledziła i temu mój czas wolny będzie podporządkowany;)
        A co do czasu, bo zapomniałam dodać, to sprytny złodziej, choć i my samymi kradniemy sobie czas niepotrzebnymi rzeczami… PozdrawiaM;-)

      • Aha, rozumiem xD’

        Przyjemnego oglądania!

  2. Onibe pisze:

    lubię absurdy, lubię zakręcone historię… się i tą będę musiał zainteresować ;-)

    • Alice pisze:

      Jeśli lubisz takie klimaty to rzeczywiście jest to książka dla Ciebie. Autor wybrał prostotę, ale posługuje się tak swobodnie i sprawnie językiem, że czyta się to z przyjemnością. A do tego nie jest to pusta książka, po lekturze (i w trakcie niej) zastanawiasz się co jest gorszym absurdem – świat w książce czy ten obok. PozdrawiaM

      • Onibe pisze:

        u mnie na półce czeka „UT” Ostrowskiego i wiele sobie po tej pozycji obiecuję, właśnie w takich klimatach. Kto wie czy nie zaatakuję tegoż w najbliższej kolejności ;-)

      • Alice pisze:

        Nie czytałam. Poczekam na Waszą recenzję;-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s