Piekielna konkurencja, Clive Barker

 Dawno nie zaglądałam do krwawej twórczości Clive’a Barkera więc w lipcu postanowiłam to zmienić i poświęcić chwilę jego „Księgom Krwi”. Wybrałam II tom i tam ofiarą moich czytelniczych zainteresowań uczyniłam krwawą „Piekielną konkurencję”. Tytuł intrygujący. Od razu w myślach pojawiły się pytania: z czym będę miała do czynienia? Czym tym razem spróbuje mnie przestraszyć C. Barker, który jak wiadomo jest specjalistą od lęków i tworzenia potworów, których nie są w stanie wyprodukować nawet nasze koszmary. Z drugiej strony to autor, który chętnie czerpie i nasącza swoje teksty odniesieniami do historii,  kultury, literatury czy religii. Więc co będzie teraz? Tym razem postanowił wykorzystać sport jako odniesienie i fundament swojej krwawej opowieści. Jego „Piekielna konkurencja” jest więc jak najbardziej na czasie. W Londynie sportowcy z całego świata zmagają się w różnego rodzaju konkurencjach, aby zdobyć olimpijski laur – złoto i wieczną chwałę. W barkerowskiej opowieści wygrana jest odrobinę wymyślniejsza i nieco inna, ale jest swego rodzaju cennym trofeum.
Mistrz horroru zaczyna słowami „tego września na ulice i place Londynu wyszło Piekło…”. Od pierwszych zdań buduje typową dla swoich krwawych opowieści barkerowską atmosferę, gdzie nieprawdopodobność miesza się z tym, co prawdziwe oraz czuje się i słyszy Zło stąpające po Ziemi. Chwila. Na ulice Londynu wszyło Piekło? Jak to wyszło? Trochę cierpliwości i powoli wszystko staje się jasne. Otóż Clive Barker postanowił dosłownie wystawić na starcie krótkiego maratonu zawodników Ziemi i Piekła. Będą oni brali udział w wyścigu, który na pozór nie różni się od innych tego typu imprez sportowych, a tak naprawdę jest bardzo wyjątkowy. Otóż co 100 lat na trasie od św. Pawła do Pałacu Westminster ma miejsce swego rodzaju gra. Wyścig, w którym zwycięstwo daje rządy. Szczegółów wyścigu oraz kto bierze w nim udział, nie zdradzam.
W „Piekielnej konkurencji” Barker wyszedł z założenia, że Piekło chcąc pojmać ludzkie dusze i móc potem nad nimi się znęcać musi najpierw grać wg ludzkich zasad, czyli kusić i postępować tak, jak czynią to ludzie. Na pochwałę zasługuje m.in. fakt, że wiarygodnie opisuje to, co dzieje się z ciałem, i co dzieje się w umyśle sportowca biorącego udział w maratonie. Nie zabrakło tutaj także odwołania do dziewiątego kręgu Dantego, kozła czy smrodu. Niestety tekst uważam za jeden z najsłabszych z „Ksiąg krwi”. Choć pomysł na opowiadanie jest dobry, a realizacja prosta (nie można się do niej przyczepić) i wymowna, nie jest to ta jedna z jego opowieści, które zrobiły na mnie piorunującego wrażenia. Miałam takie odczucie, że krwawa historia za szybko się skończyła. Pisana pośpiesznie? Być może. Do tego odnosiłam wrażenie, że sceny są za mocno i szybko rwane jakby sam autor chciał jak najszybciej ukończyć maraton, w którym na starcie stanęli przedstawicieli Ziemi i Piekła.

 

Zdjęcie okładki „Books of Blood II” pochodzi ze strony Clive’a Barkera:  http://www.clivebarker.info/blood123bib.html

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „Piekielna konkurencja, Clive Barker

  1. Nie znam (bo w ogóle mało horrorów czytam _^_;) – może kiedyś, może kiedyś… ; )

    • Alice pisze:

      Wiem, wiem, że horrory to nie Twoja bajka. Niemniej jeśli kiedyś zdecydujesz się sięgnąć po coś z tego gatunku polecam „Księgi krwi” Barkera. Autor to dziś już klasyk gatunku, a jego KK to obowiązkowa pozycja dla fanów gatunku, ale myślę, że niektóre jego teksty i pomysły mogłyby Ciebie zainteresować. Swoją drogą nie czytałaś z KK „Zakazanego”, to na podstawie tego opowiadania powstał słynny już horror „Candyman”?

      • Hehe, dziękuję za polecenie!
        Nie czytałam tego opowiadania. Przy okazji poszukam xD

      • Alice pisze:

        Powiem Ci szczerze, że ja dopiero po filmie „Candyman” czytałam „Zakazanego” (tekst ok. 20 stron). Obecnie to chyba jedno z najbardziej znanych opowiadań z „Ksiąg Krwi”. Jak lubisz miejskie legendy to warto zajrzeć;)

      • Aha.
        Miejsce legendy bywają pociągające/przyciągające. Bywają. Nie zawsze są ; )
        Zajrzę zapewne, jeśli się taka sposobność nadarzy.

      • Alice pisze:

        Tak, legendy miejskie bywają, ale nie zawsze są, pociągające. Niemniej to jest interesująca przestrzeń wykorzystywana przez literaturę czy kino. A do „Zaklętego”, już jako do klasyka, warto zawsze zajrzeć. PozdrawiaM;)

  2. Onibe pisze:

    też nie znam, ale opis mnie zainteresował. Do Barkera podchodzę na ogół ostrożnie, ten jednak pomysł wydaje mi się git ;-)

    • Alice pisze:

      „Piekielna konkurencja” to chyba jedno z najkrótszych opowiadań z „Ksiąg Krwi”.
      Wiesz Barker to po prostu Barker. Ma swój świat i tak sobie myślę, że można go bardzo polubić jako pisarza, albo nie. Nie jest to autor dla każdego, nie czyta się go szybko, ale nie można też mu odmówić, że udało mu się stworzyć swój styl i jak to już sie zwykło mówić barkerowski świat.

      • Onibe pisze:

        myślę, że wina leży po mojej stronie – nie jestem wielkim fanem horrorów, choć od czasu do czasu daję im szansę. Mam nawet na stosiku do recenzji jakiegoś Eversona, więc pewnie wkrótce nastąpi taka właśnie okoliczność, hehe ;-)

      • Alice pisze:

        Wiesz, tak w ogóle bycie „fanem” horrorów jest czymś przynajmniej dziwnym. Ilekroć sięgam po literaturę z tego gatunku czy po film to się zastanawiam, po co, to robię…? No, ale i w tym gatunku są mistrzowie, naprawdę interesujący pisarze z równie interesującymi i wcale nie głupimi pomysłami. U Barkera spodobało mi się kilka tekstów, w których wycisnął w świetny sposób nasze lęki, fobie, niemożliwie i mroczne scenariusze. Zresztą jako pisarz ewoluował, obecnie pisze już zupełnie inaczej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s