W oczekiwaniu na wiosnę i tuż po lekturze „Potęgi podświadomości”

Boziu jak ja już potrzebuję wiosny! Za oknem piękne słońce i błękitne niebo kuszące na długi, niedzielny spacer, z drugiej strony jest -2 i wieje lodowaty wietrzyk… No, ale ruch to zdrowie… Tymczasem w myślach powtarzam „spokój, szczęście i spełnienie”. Nie wiecie zapewne o co chodzi? Otóż jakiś czas temu jeden z moich znajomych namówił mnie na lekturę „Potęgi podświadomości” J. Murphy’ego. Jeśli mam być szczera odkąd chodzę po tym świecie miałam wielki dystans do tego typu książek, tak naprawdę nie zmieniło się to po dzień dzisiejszy, kiedy skończyłam lekturę przytoczonego tu tytułu.
Tak sobie jednak myślę, że niezależnie od naszego zapatrywania się na autorów tego typu książek i same książki, uczą one ludzi pozytywnego myślenia, a to już wielki plus. Podobno jesteśmy tym, o czym myślimy… Wystarczy czasem popatrzeć na ludzi wokół nas, aby sobie uzmysłowić, że wiele osób przegrywa pewne sprawy już samym podejściem do nich: „to na pewno nie uda się”, „nie ma sensu, abym próbowała”, „nie dam rady”, etc. Ktoś, kto od początku założy, iż nie uda mu się czegoś zrobić czy osiągnąć, przegrany jest na samym starcie… A innym prawie wszystko się udaje… Jak to jest? Bez lektury „PP” można od razu odpowiedzieć: bo są pewni siebie, pewnie tego, co chcą robić i osiągnąć, wierzą w siebie… i właśnie na wierze w siebie i motywowaniu, a przede wszystkim na świadomym wykorzystywaniu procesów psychicznych przebiegających poza naszą świadomością opiera się książka J. Murphy’ego.
Choć nie podoba mi się język „Potęgi podświadomości” i ogólnie wielu tytułów z tej bajki, to muszę powiedzieć, że zaczęłam mocno zastanawiam się nad wpływem podświadomości na moje życie. I tu przyznaję rację Murphy’emu, że to co wpoiłam sobie tam głęboko w środku było często wywoływaniem wilka z lasu lub w innych przypadkach radosnym oczekiwaniem na coś dobrego. Niby książka mówi o rzeczach, których jesteśmy, a przynajmniej powinniśmy być świadomi, nie zawsze tak jest.
Jestem ciekawa czy mieliście kontakt z podobnymi lekturami, a może z samą „Potęgą podświadomości”, i jak się zapatrujecie na tego typu książki i ich treść?
Tymczasem aromat kawy nawołuje mnie do jej wypicia. Nie mogę więc opierać się zbyt długo…

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „W oczekiwaniu na wiosnę i tuż po lekturze „Potęgi podświadomości”

  1. „Jestem ciekawa czy mieliście kontakt z podobnymi lekturami, a może z samą “Potęgą podświadomości”, i jak się zapatrujecie na tego typu książki i ich treść?”
    Nie, nie moja bajka.

    Oj, oby wiosna przyszła szybko. A zwłaszcza słońce. Do środy oficjalnie trwa zima…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s