O książkach i nie tylko

Ostatnio powróciłam do Owidiusza i jego „Metamorfoz”. Lubię oderwać myśli od tego co „tu i teraz” przenosząc je do ksiąg poematu oraz jego licznych przypisów, w których mogą sobie wędrować, gubić się i odpoczywać od trosk szarego dnia. Buszowanie po nich, przynajmniej dla mnie, to swego rodzaju przygoda. Wyprawa, której celem jest odnalezienie lub trafienie na nowe detale, szczegóły, na które wcześniej nie zwróciłam uwagi. No, ale nie samymi posągowymi nazwiskami żyję. Ponownie sięgnęłam po prozę Charlaine Harris. Tak oto wkręciłam się w przygody bibliotekarki o specyficznym imieniu i nazwisku – Aurory Teagarden.  Jest to przyjemna; lekka i wciągająca literatura popularna w konwencji kryminału. Idealna na długie, zimowe wieczory. Harris polubiłam przede wszystkim za to, że wykreowała kilka silnych i ciekawych bohaterek. A takie wręcz uwielbiam.

Dodam; że nie wstydzę się tego, iż sięgam zarówno po literaturę klasyczną jak i popularną. Daleko mi do snobstwa czytelniczego. To zjawisko dla mnie odrzucające, a wręcz niesmaczne. Zauważyłam, że pewne grono jest mu oddane i wręcz traktuje sięganie po coś innego niż elitarne jako plebstwo intelektualne. Niedawno pewien znany pan z tv, uznający się za mądrego, stwierdził, że ludzie dziś są głupi i nic dobrego nie czytają. Nie wiem, jaki przekaz miały nieść te słowa. Zdecydowanie nie była to zachęta ani do czytania, ani do sięgania po coś wznioślejszego niż tylko i wyłącznie lekkie teksty.

Kończąc, ciśnie mi się jeszcze na usta coś z zupełnie innej bajki. Cyrk zwany wyborami już za nami. Po prostu nie da się nic innego powiedzieć jak „ale się porobiło”. Słuchając coraz to nowszych doniesień o błędach, wpadkach i opóźnieniach miałam wrażenie, że zamiast wiadomości oglądam jakiś kabaret. Nie wiem czy tylko powinnam się z tego śmiać, czy płakać…?

A teraz już naprawdę kończąc chciałabym się podzielić z Wami moim ostatnim odkryciem. Jakiś miesiąc temu natrafiłam na Nią… O kim mowa? O FKA Twigs. Z racji, iż prowadza się z pewnym panem, którego małolaty pokochały, a później znienawidziły za sprawą „Zmierzchu”, jakoś nie miałam względem niej żadnych większych oczekiwań. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy przesłuchałam utwór „Hide”, a następnie wszystkie inne, jakie nagrała. Jest moim muzycznym odkryciem miesiąca, a także – na ten moment –  jedną z ciekawszych współczesnych artystek. Załączam do przesłuchania „Hide”.

PozdarwiaM!

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Artykuł, Felietony i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „O książkach i nie tylko

  1. Hm, sięganie po określoną literaturę wynika z predyspozycji czytelnika, jego osobowości, potrzeb (przecież czegoś się w literaturze szuka), zainteresowań itd. Już daleko mi od tego, by oceniać ludzi, bo lubią (i co lubią!) czy nie lubią czytać. Każdy z nas jest inny, wyjątkowy, unikalny, dlatego chodzimy różnymi ścieżkami, wybieramy różne (czytelnicze) drogi. I to najważniejsze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s