Wymyślona dziewczyna, czyli „być tym, kim chcę być i robić, to co kocham”

Ostatnio wpadła mi w ręce, dosłownie, autobiografia pisarza, którego nazwisko znane jest powszechnie – Johna Irvinga. Jest jednym z najbardziej popularnych i najciekawszych pisarzy amerykańskich. Na jego koncie znajduje się wiele bestsellerów. „Świat według Garpa” (tytuł ten przyniósł Irvingowi światowy rozgłos), „Hotel New Hampshire”, „Regulamin tłoczni win” (na podstawie tej książki napisał scenariusz do filmu „Wbrew regułom” i otrzymał za niego w 2000 roku Oscara) czy „Czwarta ręka” –  to powieści, które przyniosły mu sławę i sprawiły, że odniósł sukces, o jakim marzy większość pisarzy.

wymyslonadziewczynaDlaczego postanowiłam napisać o „Wymyślonej dziewczynie” (taki, tajemniczo brzmiący tytuł, nosi autobiografia Irvinga)? Przede wszystkim po to, aby pokazać, że nie tylko najlepsi mają możliwość być tym, kim chcą i robić to, co kochają.

A życie Irvinga daje nadzieję wielu osobom na to, że można spełniać marzenia nie będąc chodzącym ideałem. Amerykański pisarz nigdy nie krył się z tym, że nie był prymusem. Nauka nie szła mu najlepiej, a dysleksja to nie atut przyszłych pisarzy. W zapasach był – tylko – dobry, co także nie zapowiadało wielkiej kariery sportowej. „Zakładałem, że będę uczył i zostanę trenerem zapasów; z pewnością nie łudziłem się, iż zdołam się utrzymać jedynie z pisarstwa. Tłumaczyłem Vonnegutowi, że nie chcę się unieszczęśliwiać, wyobrażając sobie, że zarobię na życie pisaniem” – wspominał w „Wymyślonej dziewczynie”. W tej samej rozmowie z Kurtem Vonnegutem (jednym z najwybitniejszych pisarzy amerykańskich), z której pochodzi powyższy cytat, usłyszał: „może się zdziwisz” (po latach – zdziwił się). Posiadał jednak coś bardzo ważnego; świadomość swoich słabych i mocnych stron; w pisarstwie i zapasach. To ona pozwoliła mu zostać tym, kim chciał być i tym, kim jest dziś.

„W moim przypadku zapasy w jednej ósmej składają się z talentu i w siedmiu ósmych z dyscypliny. Sądzę, że podobnie rzecz ma się z moim pisarstwem”

Zanim John Irving sprzedał pierwsze opowiadanie (otrzymał za nie niebagatelną na tamte czasy sumę tysiąca dolarów), zanim w 1968 roku wydał pierwszą powieść „Uwolnić niedźwiedzie” (otrzymał za nią zaliczkę w wysokości siedmiu i pół tysiąca dolarów; co pozwoliło mu na utrzymanie rodziny przez rok), nie mógł jeszcze żyć – tylko – z pisania. Utrzymywał się z prowadzenia kursów kreatywnego pisania oraz trenowania zapaśników, a także sędziowania na zawodach. Warto zaznaczyć; zapasy była to druga – i równorzędna – obok pisania pasja pisarza. Ciężkie treningi oraz walki ze znanymi amerykańskimi zapaśnikami były dla niego codziennością. Nawet po wycofaniu się z czynnego uprawiania zapasów trenował innych i sędziował na zawodach. Swoją pasją zaraził również synów.

John Irving twierdzi, że swój sukces życiowy zawdzięcza w równym stopniu pisarstwu oraz umiłowaniu zapasów. „W moim przypadku zapasy w jednej ósmej składają się z talentu i w siedmiu ósmych z dyscypliny. Sądzę, że podobnie rzecz ma się z moim pisarstwem” – napisał w „Wymyślonej dziewczynie”. Warto więc wziąć przykład z Johna Irwinga i „nie dać się” wszelkim przeciwnościom losu.

  1. Irving, „Wymyślona dziewczyna”, wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa, 2002
Felieton pierwotnie ukazał się na stronie Infodnia.pl 

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Felietony, Przeczytane i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s