Muzyka „przed”, „w trakcie” i „po” pracy. Wspominając…

Wszystkim powtarzam, że bez muzyki byłoby mi ciężko. Bez książek ciężej, ale o tej miłości to innym razem trochę się uzewnętrznię. Oto kolejna porcja muzyki do słuchania „przed”, „w trakcie” i tuż „po” pracy. Bo ja już tak mam, że pracując lubię słuchać muzyki. Nie zawsze, nie bez przerwy, ale lubię. Dziś mam ewidentnie dzień wspomnień więc tym razem będzie kilka kawałków z lat, kiedy wszystko wydawało się (a może było…?) łatwiejsze, lżejsze, bardziej przejrzyste, mniej kłopotliwe i nade wszystko świat tak niezapomnianie i wyjątkowo pachniał oraz był pełen tak wielu jasnych i nieziemskich kolorów. To były zupełnie inne czasy. Nie chcę ich jakoś przeinaczać i upiększać mówiąc, że było lepiej czy piękniej. Było po prostu inaczej. Ja byłam po prostu inna. Ot, cała prawda. 

Vanessa Carlton i „A thousand Miles” 

Pamiętacie słodką Vanessę śpiewającą oraz grającą na fortepianie ze zmieniającym się krajobrazem w tle? Bo ja tak. Kiedy to było! – mogę tylko dodać. Miałam naście lat i żyłam w innym świecie. Tak, to był zupełnie inny świat, o którym mogłabym pisać długo i soczyście. Piosenka „A thousand Miles” pochodzi z debiutanckiego albumu pt. „Be Not Nobody”. Był rok 2002, a w radio leciało…

Kelly Clarkson i „Breakaway”

Jest rok 2004. Nie mogę przestać słuchać Kelly Clarkson, która jakoś do dziś dnia (przynajmniej ja tak śmiem twierdzić) chyba nie zyskała u nas większej popularności. A dziewczyna naprawdę da się lubić i polubić!

Avril Lavigne i „I’m with You”

Avril chyba nie muszę nikomu z Was przedstawiać. Kiedy byłam nastolatką nałogowo nuciłam przyjaciółce jej piosenki. W tym miejscu pragnę Cię E. przeprosić za ten niemiłosierny fałsz!:-) Piosenka „I’m with You”pochodzi z albumu „Let Go” z 2002 roku. Zleciało… ale sympatia wciąż do niej trwa. 

Savage Garden i „Truly Madly Deeply”

Miałam całe 11 lat, kiedy usłyszałam „Truly Madly Deeply” australijskiego duetu Savage Garden. Boże! Już nawet do końca nie pamiętam jak to było mieć 11 lat! Wspaniałe jest to, że zamykając powieki i słuchając muzyki z tamtych lat, ta, pomaga mi wyłowić wiele wspomnieć. „Truly Madly Deeply” to jeden z czterech singli ich debiutanckiego albumu o nazwie „Savage Garden” (tak! nazwa albumu identyczna jak nazwa formacji), które wdrapały się na czołowe miejsca światowych list przebojów.

The Calling i „Wherever You will go”

Alex Bande… hmm… blond włosy, chłopięca twarzyczka i postura… No dobra dziewczyny; proszę jak na spowiedzi przyznać się same przed sobą – kochałyście się w nim..? A „Wherever You will go” to jeden z trzech singli promujących debiutancki album The Calling o nazwie „Camino Palmero”. Słuchamy i wspominamy:-) 

Evanescence i „My Immortal”

Powiem tyle, to była moja obsesja przez pewien czas. A nazywała się nie tyle Evanescence, co Amy Lee. Ubóstwiałam jej styl i wokal. A „My immortal” to 2003 rok (z albumu „Fallen”). 

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Artykuł, Felietony i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s