Gawęda o książkach i czytelnikach

Jak to jest, że ze wszech stron słyszę grzmienie, że czytelnictwo ciągle spada, że ludzie książek nie czytają, że jest gorzej niż źle… a nieustannie spotykam prawdziwych wielbicieli czytania. Być może nie jesteśmy wielką grupą, być może czytanie nie jest modne (nie przepadam za tym słowem, ale tu aż prosiło się o nie). Zapewne tych, co nie czytają jest o wiele, wiele i jeszcze więcej, ale my miłośnicy książek też jesteśmy i mamy się całkiem dobrze.
Ostatnio spotkałam się z dwiema dobrymi koleżankami z czasów studiów i zamiast plotkować o „tym” i „tamtym” duża część naszych dyskusji obracała się wokół książek. Cóż poradzić skoro dla każdej z nas to świetna rozrywka i sposób na spędzenie czasu wolnego. I żeby nie było, że ktoś powie „bo ja czasu na to nie mam”, nam też nie brakuje zajęć, a jednak wciąż jesteśmy wierne książkom. Ktoś może powiedzieć, że sztuka czytania – a tym bardziej tradycyjnej, papierowej książki – to przeżytek, rytuał dla tych, co chcą zabawić się w archeologów i odnaleźć dinozaury. Takiej osobie mogę powiedzieć, że czytanie to rzecz niezwykle intymna. Być może kogoś to nie pociąga. Trudno. Ten jednak, kto pozna jej urok i odda się tej pasji, na zawsze jest stracony. Kto jej nie docenia… cóż… jej lub jego strata. Czytanie pieniędzy nie daje, ale w tej przygodzie zupełnie nie o to chodzi.
A tych kilka słów to tak na marginesie moich przemyśleń po lekturze „Gawędy o książkach i czytelnikach” Jarosława Iwaszkiewicza (Stowarzyszenie Księgarzy Polskich, Warszawa 1985). Poniżej cytat pochodzący z tej urokliwej książeczki-miniaturki: gawęda o książkach i czyetlnikach„Niedawno rozgadałem się z moim literackim przyjacielem na temat czytelnictwa i doszliśmy do dość pesymistycznych wniosków. mianowicie wydało nam się, że nasze czytanie książek jest czymś przestarzałym i skazanym na zagładę w naszym przyszłym atomowym i cybernetycznym świecie. Po części jest tak może. Może stąd pochodzą wszystkie biadania o przeżyciu się powieści, może dlatego tak mało zainteresowania budzi prawdziwa dobra proza, może stąd pochodzą gorączkowe poszukiwania jakiejś nowej literatury, która by przykuwała mocniej uwagę czytelnika. Niewątpliwie książka przeżywa jakiś tam swój kryzys. Ale nie trzeba się bawić w proroctwa, a zwłaszcza nie ulegać panice na żadne tematy, a tym bardziej na tematy książkowe. Niedawno na jednym bardzo poważnym zebraniu mówiono o niebezpieczeństwach telewizji. A to, że ogłupia, a to, że staje się niebezpieczeństwem przy wychowaniu dzieci, a to, że może szerzyć bardzo niezdrowe zainteresowania czy też po prostu demoralizować młodego człowieka. Ale jeden bardzo rozsądny osobnik powiedział: nim jeszcze ta telewizja zacznie nas demoralizować, to przy naszym tak niskim poziomie kultury odegra rolę czegoś, co niezmiernie poszerza horyzonty przeciętnego obywatela. Niechybnie tak samo jest z książką. Zanim jeszcze stanie się przeżytkiem, zanim zastąpią ją tajemnicze „kikimobile” – jakie przeczuwała w swoich wierszach Maria Pawlikowska – jeszcze jej kult, zamiłowanie do czytania może odegrać wielką rolę w naszym życiu kulturalnym. Jeszcze książka jest skarbem dla naszego zwyczajnego obywatela, skarbem tak ponętnym, że czasami posuwa się do tego, aby popełniając przestępstwo przywłaszczyć ją sobie” (str. 5-7, „Gawęda o książkach i czytelnikach, J. Iwaszkiewicz”).
Nie brzmi to dla Was jakby to ktoś napisał dziś…?

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s