List do Roku 2015

Roku 2015,
Nawet nie masz pojęcia, jaka jestem rada, że już sobie odchodzisz. Dałeś mi popalić, jak żaden inny Rok przed Tobą. Doświadczeniami, które mi zafundowałeś spokojnie mogłabym obdarować wielu, wielu ludzi. Tyle, że w mojej naturze zdecydowanie nie leży dzielenie się tym, co jest więcej lub mniej – i w różny sposób – złe. Tym bardziej, iż te doświadczenia przysysają się do pleców i zamieniają się w niepojęcie ciężkie, niewidoczne worki wypełnione stalą. Zawsze też mogę je (te złe doświadczenia) jakoś przetworzyć na opowiadania i dłuższą prozę… i stworzyć z nich coś lepszego i dobrego. Zdjąć ciężar z pleców i pozwolić sobie unieść się choć na kilka centymetrów nad ziemią. Już sobie wyobrażam błogą lekkość… Muszę się nad tym zastanowić. A może to, co przeżyłam umieszczę w statku kosmicznym i wyślę w kosmos? Mogłaby powstać z tego niezła historia… Byłoby to w stylu jednego z moich ulubionych pisarzy – Raya Bradbury’ego. Być może tak zrobię, albo i nie. Na ten moment pozostanie to moją słodką tajemnicą.
Mam nadzieję, że Twój następca będzie lepszą wersją Ciebie. Radośniejszą, uśmiechniętą od ucha do ucha, emanującą niespotykanym światłem i koniecznie w kolorowych szatach. Takim przeciwieństwem Ciebie – smutnego Panicza, z wiecznie opuszczoną głową, w szarym prochowcu snującym się mglistymi wieczorami i ciemnymi nocami w poszukiwaniu najmroczniejszych przeżyć, aby później zaszczepić je mnie. Taką dobrą duszką, która pomaga znaleźć sens w tym całym popranym świecie. Pozwalającą uwierzyć w to, że człowiek człowiekowi przyjacielem, a nie wilkiem. Umożliwiającą zobaczyć to, co najistotniejsze by nie marnować cennego czasu na dyrdymały. Takim powiewem świeżego, lekko nagrzanego wiosennego powietrza, które stykając się ze skórą na twarzy pozwala odetchnąć, odpocząć, rozmarzyć się i być dobrej myśli. Bo jedno czego się nauczyłam, i ciągle się uczę, to tego, że niezależnie co mnie spotka trzeba iść do przodu, mieć wiarę, wypełniać swój świat wyłącznie kolorowymi myślami, być otwartym na zmiany, otaczać się wesołymi i wspaniałymi ludźmi, nieustannie uczyć się, słuchać głosu rozsądku i serca. Każdego dnia wyobrażać sobie swoją przyszłość tak, jak tego chcę – czyli dobrą, piękną, pełną śmiechu i mojego uśmiechu na twarzy, w zdrowiu i w szczęściu.
Nie znam przyszłości, ale wiem od Roku 2015, że co nas nie zabije, to nas wzmocni. Ten już stary Panicz uświadomił mi, że w jednej chwili życie ludzkie może stanąć na głowie, zmienić się tak diametralnie i w takim kierunku, w którym nigdy wcześniej się nie patrzyło. Nie zawsze są to zmiany i doświadczenia dobre. Bywa, że są bolesne, przytłaczające, złe. Ale ważne, aby w tym wszystkim zamknąć oczy, odetchnąć i oddychać. A później znów otworzyć oczy i choć bywa, że świat zmienia się czasem tak bardzo na niekorzyść dla nas umieć na niego tak patrzeć, aby dostrzegać to, co dobre. Bo jest coś niewytłumaczalnego w tym, że dobre myśli przyciągają dobre rzeczy. Że ten, kto myśli pozytywnie potrafi tak wiele odmienić na dobre w swoim życiu. Czasem zdarzają się też cuda. Warto w nie wierzyć, a tym bardziej, gdy dzieje się źle. Nie znaczy to jednak, że wystarczy tylko usiąść na miękkiej kanapie i czekać na ten jeden czy dwa dla mnie. To nie działa w ten sposób. Czasem po prostu zdarzają się rzeczy, których nikt nie potrafi pojąć, a które pomagają stanąć nam na nogi. Niektórzy nie wierzą w to, że się zdarzają. Ja w nie wierzę, ale nie są niczym jakiś tam produkt z supermarketu produkowany na miliony sztuk. Poza tym śmiem twierdzić, że najwspanialsze i największe cuda, jakie mogą nas spotkać to te najbardziej ciche, wchodzące do naszego życia tylnimi drzwiami, na pierwszy rzut niewidoczne, a jednak w ten prawdziwy i zarazem magiczny sposób pomagające nam.
Nie będę nad Tobą płakała Roku 2015. Nauczyłeś mnie wiele, podszepnąłeś mi jeszcze więcej. Przynajmniej tak wynagrodziłeś mi to, że byłeś tak srogim i ciężkim towarzyszem. Mam nadzieję, że tam, gdzie odchodzisz znajdziesz wielki fotel dla siebie, rozsiądziesz się na nim wygodnie i z uśmiechem na ustach, paląc fajkę i przegarniając swoje siwe włosy pożyczysz mi i wszystkim Wszystkiego Najlepszego wraz z pojawieniem się Nowego Roku 2016.
Stary Paniczu, na ten Nowy Rok 2016 nie mam wielu życzeń. Tak naprawdę wszystko czego pragnę,  o czym marzę, co chcę zrealizować zamyka się w magicznej cyferce „3”. Pozwolę sobie nie zdradzać się przed Tobą, Nowym 2016, ani przed nikim innym z tym, co kryje się pod ów tajemniczą „trójką”.
ala 4Wszystkim piszącym życzę, aby Rok 2016 był dla nich płodny i szczęśliwy w publikację jak największej ilości prozy i poezji. Wszystkim miłośnikom książek życzę, aby Rok 2016 zaprowadził ich do tych wszystkich wspaniałych powieści, które czekają na odkrycie, lekturę i dzielenie się wrażeniami ze wszystkimi wspaniałymi molami książkowymi. Wszystkim innym i każdemu z Was z osobna życzę po prostu, aby Rok 2016 był lepszym, radośniejszym i szczęśliwszym rokiem niż Stary 2015.
Bądźcie zdrowi, szczęśliwi, żyjcie pełnią życia i nie bójcie się marzyć!

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Artykuł, Refleksje i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s