Czym jest chwila szczęścia…?

marzenie

Photo by Larisa-K

Może być tkwiącym w głębi twojej duszy wielobarwnym i unoszącym się w powietrzu niczym babie lato marzeniem. Pomaga ci ono oddychać. Dodaje siły. Bo leżąc na wznak świat ograniczony jest do zimnego, jasnego sufitu i białych ścian. Z każdego kąta bije chłód. Przeraźliwą ciszę przerywa tylko odgłos aparatury podsuwającej najmroczniejsze z mrocznych myśli. Świadomość diagnozy powinna zwalić z nóg, nie może jednak. Nieruchome nogi na skutek znieczulenia jeszcze nie doszły do siebie. Są niczym kłody. Leżą obok. Starasz się poruszać palcami u stóp. Nic się nie dzieje. Serce bije ci jak oszalałe. Po głowie skaczą ciemne myśli. Strach zakrada się do ciebie z każdej strony. Zupełnie jakby chciał ci dokopać i stłamsić. Starasz się podnieść do góry, nie możesz. Mózg woła – podnieś się. Ciało – odmawia posłuszeństwa. Szczypiesz nogę. Szczypiesz talię. Szczypiesz drugą nogę. Nic się nie dzieje. Nic nie czujesz. Z kącika oczu spływają łzy. Szwy rwą. Nie masz nawet siły podnieść tej okropnej koszuli operacyjnej, aby zerknąć na opatrunek. Masz świadomość, że i tak nic nie zobaczysz. Rana jest zaklejona. Gnieździ się w tobie niepokój, nie możesz się go wyzbyć. Ból drze od środka niczym pies ziemię wyczuwając pod nią kość. Wszystkie zmysły szaleją i nie są w stanie przeszkodzić mu w dokopaniu się do miejsca, w którym znajduje się coś do żarcia. Krzywisz się. Podbija cię. Patrzysz, ale to mglisty, zamazany i nieprawdziwy obraz. Z wielkim wysiłkiem przełykasz ślinę. Przymykasz oczy. Czujesz to… Podchodzi do ciebie postać. Bije od niej światło. Jest niczym jasność. Nie wiesz kim jest, ale jej obecność pokrzepia i dosłownie wpompowuje w ciebie energię do walki. Kładzie też dłoń na twoim ramieniu. To przyjemne uczucie. Zapominasz o bólu, stresie i smutku. To wszystko jeszcze niedawno gnieździło się w twoim sercu,  przypominało o swoim istnieniu każdej części twojego ciała. I wtedy zjawia się jeszcze ono. To marzenie. Jakże niepozorne. Lecz to, co dobre nie zawsze przybiera efektowne formy. Jest. To się liczy. Przyszło do ciebie. W tej chwili jest wybawieniem. Aniołem, który delikatnie głaszcze cię po wierzchu dłoni by po chwili ująć ją mocno i pomóc ci się podnieść. Już nie zaprzątasz głowy sparaliżowanymi nogami. Ono ci na to nie pozwala. Iskrzy się niczym dyskotekowa kula lub tysiące gwiazd w jedną z tych pięknych, letnich nocy na wsi. Jest bajecznym wschodem i zachodem słońca. Zorzą polarną i hektolitrami wód opadającymi z afrykańskiego wodospadu. Najcudowniejszym ze snów. To marzenie pozwala ci postawić stopy na podłodze i stanąć. Nie wiesz czy dzieje się to naprawdę, ale czy to ma znaczenie? W ogóle co jest prawdziwe, a co jest fikcją? Teraz liczy się tylko to, że bije od niego ciepło i moc, której medycyna nie jest w stanie wytłumaczyć. Nie otwierasz oczu. Nie uciekasz od tego prostego, czarodziejskiego, magicznego i euforycznego marzenia. To bajkowa chwila. Coś, czego nie da się opisać i zdefiniować sprawiło, że znajdujesz się daleko od szpitalnego łóżka. Na ramieniu przysiada ci promyk słońca. Ciepło otacza cię z każdej strony. Otwierasz oczy. Przecierasz je z niedowierzania. To niczym jedna z tych niesamowitych opowieści, w których wszystko jest możliwe. Wtedy dociera do ciebie, że ciało nie jest ograniczone przed fizyczność. W środku nic nie doskwiera, nie szczypie, ani nie przypiera plecami do twardego szpitalnego materaca. Anioł z twojego marzenia nie opuści cię już. Będzie stał u twego boku.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Przedruk lub kopiowanie oraz rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie całości albo fragmentu/fragmentów utworu – z wyjątkiem cytatów w artykułach i przeglądach krytycznych – możliwe jest tylko na podstawie pisemnej zgody autorki. © All rights reserved Alicja Szulborska, 2016

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Proza i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s