Niewierna żona, mąż w furii i piła mechaniczna

kochanek

Ostatnio dowiedziałam się, że tuż pod moim nosem pewien mężczyzna (mąż i ojciec) „uświadomił się”, że jego żona (wiele, wiele lat spędzonych razem i kilkoro wspólnych dzieci) skrywa miłosną korespondencją, której autorem nie jest bynajmniej on. Co więcej z „przejęcia” liścików i karteczek z informacjami na temat jakiś dat i miejsc uzmysławia sobie, że dorobiono mu rogi – że to coś cielesnego i poważnego a nie jakaś tam miłość platoniczna dwójki osób w średnim wieku. Pierwsze co robi ten facet to idzie do lodówki i wyciąga piwo. Przechyla i wypija je do dna. Później pije drugie, trzecie, czwarte, piąte… i wychyla kilka kieliszków czystej. Na jego twarzy pojawiają się rumieńce. Alkohol uderza mu do głowy. Wpada w szał. Jego żonka, j-e-g-o żonka ma innego i szaleje z nim na boku. Co dzieje się dalej? Co robi mężczyzna? Pakuje się w samochód (z korespondencji poznaje adres amanta) i jedzie do kochanka żony. Chce tylko jednego: dowalić i rozwalić gębę śmiałkowi, który miał odwagę sięgnąć do majtek jego żonki. Wpada do tego drugiego. Najpierw przywala w gębę. Później rzuca o ścianę. Następnie łamie tamtemu ręce (facet trafia do szpitala). Nie ma zamiaru jednak czekać aż mamcia kochanka żony przywita go z glinami. Samochód zostawiony w odległym miejscu, tak, aby nikt nie spisał jego tablic rejestracyjnych sprawia, że może umknąć bez konsekwencji wywołania bijatyki i połamania kości tamtemu. Odpala silnik i gna do domu. Ma tam zadanie do wykonania. Jakie? O tym za chwilę. Żonka powiadomiona już przez matkę kochanka zamyka się w pokoju. Mężulkowi bynajmniej drzwi nie straszne. Kiedy nie ulegają pod naporem jego ciała wychodzi z domu. Pędzi do schowka z narzędziami. Wyciąga stamtąd piłę mechaniczną. Odpala ją. W tym momencie na jego twarzy malują się dwa czerwone rumieńce i wściekłość. Nic ponad to nikt nie wyczyta. Pędzi z powrotem do domu dzierżąc w ręku ową piłę mechaniczną. Dochodzi do pokoju, w którym skrywa się niewierna żona. Przecina je na pół. Cięcie jest koślawe i odpowiada rozpaczy i furii, które gnieżdżą się w mężczyźnie. Wpada do środka. Odpaloną piłę kładzie na podłodze, a ta podskakując tańczy jakiś szaleńczy taniec. Zdradzony mąż biegnie do kobiety. Ta wrzeszczy i krzyczy. Minutę wcześniej zdążyła wezwać policję. Powinni być na miejscu za pięć minut. Ona ryczy. On na nic nie zważa i wali ją po twarzy, okłada pięściami po całym ciele. Milczy. Patrzy tylko współmałżonce w oczy i nie potrafi pojąć, wybaczyć, zrozumieć. Leje ją do utraty przytomności. Wtedy słyszy zbliżający się do jego domostwa wóz policyjny. Ma tyle świadomości, że uchyla okno w pokoju i wyskakuje przez nie na dwór. Zbiega do lasu. Tam przeczekuje noc. Trzeźwieje i rano jakby nigdy nic wraca do domu z przygotowaną historyjką o jego nieobecności oraz z alibi. Niewierna żonka boi się złożyć oskarżenia. Po kilku dniach znów udają małżeństwo i śpią pod jednym dachem. Bomba tyka…

To tak zamiast odpowiedzi dla mojej cioci i wszystkich osób, które są ciekawe skąd czerpię tematy do opowieści, które tworzę. Życie podsuwa wiele pomysłów na historie. Wystarczy zwolnić, bacznie się przyglądać, chcieć usłyszeć i ma się temat, który można podjąć. Oczywiście uwielbiam wymyślanie, ale o tym napiszę innym razem!:-)

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Proza i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s