„Wymazane”, Michał Witkowski

Ha ha ha! <Wybaczcie, ale owo „ha” x kilka wydaje mi się najlepszym podsumowaniem najnowszej powieści Michała Witkowskiego>.

No więc…

„Wymazane” to całkiem zgrabnie i rubasznie skrojona opowieść o kawałku naszej rzeczywistości. A żeby było wyraziściej osadzona na zadupiu Polski, w jakiejś tam dziurze, o której nikt nie słyszał, a w której to żyją prawie sami brzydale, dziwaki, różnorakie osobliwości i jacyś wariaci. Prawie bo jest niejaki Piękny Damian, którego nazwisko mówi samo za siebie – chłopak jest tak piękny, że aż odstaje od całej reszty społeczeństwa tego szarego wygwizdowa, takie boże cudeńko pałętające się po prowincjonalnej ziemi. Właśnie ową urodę – puste coś w pustym kimś – uczynił Michał Witkowski pretekstem do zanurzenia nas czytelników w opowieści o czymś więcej, a tym więcej według mnie jest płytkość współczesnego społeczeństwa – liczy się wyłącznie ładna buzia, „istnienie” na fejsbukach i instagramach oraz rzeczy materialne – czyli serwuje nam wgląd w takie życie, w którym tak naprawdę nie ma życia, a za którym goni tak wiele. W powieści goszczą jednak i inne tematy: inność, brzydota, starość, sprzedajność, dorabianie się na nielegalnych interesach, kuluary zaściankowego życia, pojawia się nawet poruszająco pokazany „lisi” problem.

Wszystko podane na ostro i bez cenzury. Autor opowiada bowiem o tym wszystkim w możliwie skrajny sposób – pełno tu taniego erotyzmu, śmiesznej wulgarności, odpychającej brzydoty i wykrzywiającego buzię kiczu. Aż wieje absurdem, groteską i czarnym humorem. Wszystko jest tu jednak kreowane w ściśle określonym celu. Autor całą tą kontrowersyjność i wyrazistość wykorzystuje jako coś w rodzaju rzucającego się w oczy płaszcza, który zapragniemy zedrzeć z tej całej kreatury by zobaczyć gołą istotę – odartą z szat, masek, pozorów i tej towarzyszącej jej obsceniczności. A na końcu okazuje się, że ten cały Michał Witkowski to cholernie baczny obserwator, który po swojemu – beż żadnych ceregieli, grzecznościowych słówek i w iście ostrych scenkach – opowiada o tym całym świecie wokół nas.

Taki brutalny i wyrazisty sposób obrazowania sprawia, że proza ta nie jest dla każdego. Esteci, smakosze języka i wielbiciele ładnej prozy na pewno nie odnajdą się w świecie Michała Witkowskiego. „Wymazane” za to na pewno trafi do czytelników ceniących prozę pisaną odważnie, odartą z pozorów, stąpającą na granicy dobrego smaku i tandety, ale i przede wszystkim taką, która na swój pokręcony sposób jest prawdziwa.

„Wymazane” zniesmacza, powoduje kręcenie nosem i wykrzywianie ust, wywołuje śmiech, doprowadza do cichutkiego gadania pod nosem i krzyknięcia czegoś na głos, ale jednocześnie pcha nas ku przemyśleniom o tym wszystkim, co dzieje się wokół nas. Jest niczym smutna baśń lub nowoczesna satyra szyta na miarę współczesnego człowieka.

Oprawa twarda
Liczba stron: 304
Wydawnictwo: Znak literanova
Rok wydania: 2017
Reklamy

Informacje o Alice

Fall in love with writing...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przeczytane i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s